Plaga zaginięć dzieci. Ratownicy wodni z Łeby każdego dnia kilkanaście razy dziennie przeczesują plażę w poszukiwaniu kilkulatków.
Wystarczy chwila nieuwagi, by maluch oddalił się na znaczną odległość - informuje koordynator Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Łebie Kacper Treder.
- Pilnowanie dzieci, małoletnich, które są pod naszą opieką, niespuszczanie ich z oczu absolutnie nawet na sekundę. Tylko jednego dnia w tym sezonie udało nam się znaleźć 11 zagubionych dzieci, co również odciąga naszą uwagę od tego, co dzieje się na wodzie. Angażuje nas w te działania poszukiwawcze - powiedział Treder.
Lokalne służby i ratownicy apelują o czujność, ponieważ przez tłumy na plaży, rozstawione parawany i gwar, dzieci mogą oddalić się nawet na odległość kilku kilometrów.
- Największa odpowiedzialność, żeby właśnie zwracać uwagę nie tylko na siebie, a przede wszystkim na dzieci, bo one są mniej odpowiedzialne i beztroskie, wchodzą. gdzie chcą i robią. co chcą, a wtedy może dojść do wielkiej tragedii. - Czerwoną flagę wzięli, wszyscy wychodzili z wody i szukali po całym morzu, ale udało się - mówili turyści.
Co zrobić, żeby bezpiecznie wypoczywać, czy też bawić się właśnie nad wodą? - zapytał dziennikarz.
- Uważać i pilnować - odpowiedziała turystka.
Aby zapobiec zaginięciu dziecka, najlepszym rozwiązaniem jest wyposażenie go w silikonową opaskę z numerem telefonu do rodzica i ustalenie punktu orientacyjnego np. parasola lub wieży ratowniczej.
- Pilnowanie dzieci, małoletnich, które są pod naszą opieką, niespuszczanie ich z oczu absolutnie nawet na sekundę. Tylko jednego dnia w tym sezonie udało nam się znaleźć 11 zagubionych dzieci, co również odciąga naszą uwagę od tego, co dzieje się na wodzie. Angażuje nas w te działania poszukiwawcze - powiedział Treder.
Lokalne służby i ratownicy apelują o czujność, ponieważ przez tłumy na plaży, rozstawione parawany i gwar, dzieci mogą oddalić się nawet na odległość kilku kilometrów.
- Największa odpowiedzialność, żeby właśnie zwracać uwagę nie tylko na siebie, a przede wszystkim na dzieci, bo one są mniej odpowiedzialne i beztroskie, wchodzą. gdzie chcą i robią. co chcą, a wtedy może dojść do wielkiej tragedii. - Czerwoną flagę wzięli, wszyscy wychodzili z wody i szukali po całym morzu, ale udało się - mówili turyści.
Co zrobić, żeby bezpiecznie wypoczywać, czy też bawić się właśnie nad wodą? - zapytał dziennikarz.
- Uważać i pilnować - odpowiedziała turystka.
Aby zapobiec zaginięciu dziecka, najlepszym rozwiązaniem jest wyposażenie go w silikonową opaskę z numerem telefonu do rodzica i ustalenie punktu orientacyjnego np. parasola lub wieży ratowniczej.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin