Podczas debaty nad celami naszego przewodnictwa na forum Parlamentu Europejskiego w Strasburgu doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy polskimi eurodeputowanymi.
Reprezentujący frakcję Konserwatystów i Reformatorów Zbigniew Ziobro starł się z Markiem Siwcem z Partii Europejskich Socjalistów. Poszło o wolności obywatelskie w Polsce, które - zdaniem posła Ziobro - są zagrożone. Eurodeputowany PiS podkreślał, że "to za rządów Donalda Tuska z mediów publicznych zwalniano dziennikarzy, krytycznych wobec rządu". Mówił też "o wejściu uzbrojonych funkcjonariuszy ABW do mieszkania studenta, prowadzącego stronę krytyczną wobec Bronisława Komorowskiego".
- Sukces polskiej prezydencji jest możliwy, jeśli pan i pański rząd będzie przestrzegał tych wartości, o których dziś pan tu tak pięknie mówi- mówił Zbigniew Ziobro.
Tymczasem Marek Siwiec podkreślał, że "do podobnych incydentów dochodziło w czasach, gdy Ziobro był ministrem sprawiedliwości". Przywołał przy tym sprawę Barbary Blidy, która podczas przeszukania w jej domu, popełniła samobójstwo.
Zbigniew Ziobro odpowiedział twierdząco na pytanie posła Siwca. Przyznał też, że "za rządów Prawa i Sprawiedliwości zdarzało się, iż służby wkraczały do domów ludzi o 6.00 rano, ale tylko tych podejrzanych o korupcję i o nadużycia władzy".
Wystąpienie Zbigniewa Ziobro skrytykował jego były kolega partyjny, eurodeputowany Michał Kamiński. Komentując wypowiedź Ziobry zaznaczył, że nie popiera "eksportu obciachu z naszego kraju".
Także eurodeputowany PO Jacek Protasiewicz apelował w Strasburgu do Zbigniewa Ziobry, "by nie przenosił polsko-polskich sporów na obrady europarlamentu". Podkreślił, że "nie powinniśmy naszych wewnętrznych konfliktów rozwiązywać na forum unijnym". W jego ocenie PiS traktuje wystąpienia w europarlamencie, jako element kampanii wyborczej. Jacek Protasiewicz mówił też, że "nie tylko Polacy, ale też miliony Europejczyków chcą wspierać Donalda Tuska w tworzeniu otwartej Europy, ale z silnymi granicami zewnętrznymi".
Europoseł SLD Wojciech Olejniczak podkreślał, że "rozpiera go duma z faktu, iż nasz kraj przewodniczy w Radzie Unii Europejskiej". Wojciech Olejniczak zastrzegł, że "przed polską prezydencją ogromne wyzwania - jak debata na temat kształtu unijnego rolnictwa i wspólnego budżetu". Eurodeputowany SLD dodał, że Unia oczekuje od nas przyjęcia Karty Praw Podstawowych.
Europoseł PiS Jacek Kurski mówił w Strasburgu, że "Polska i polski rząd nie mogą zapominać podczas przewodnictwa o naszych interesach, gdyż nasi poprzednicy również koncentrowali się na swoich korzyściach". Zaznaczył, że "nasz rząd powinien walczyć o zrównanie stawek dopłat dla rolników, gdyż na przykład w Niemczech są one o wiele wyższe niż u nas".
- Panie premierze, ma pan złoty róg, prezydencję, przewodniczącego parlamentu, dlaczego brakuje panu odwagi postawienia spraw, które w obecnym kształcie zrujnują część Europy, w tym Polskę? - pytał eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości.
W Parlamencie Europejskim posłowie zadawali pytania premierowi Donaldowi Tuskowi, który wcześniej przedstawił cele naszej prezydencji w Unii Europejskiej.
- Sukces polskiej prezydencji jest możliwy, jeśli pan i pański rząd będzie przestrzegał tych wartości, o których dziś pan tu tak pięknie mówi- mówił Zbigniew Ziobro.
Tymczasem Marek Siwiec podkreślał, że "do podobnych incydentów dochodziło w czasach, gdy Ziobro był ministrem sprawiedliwości". Przywołał przy tym sprawę Barbary Blidy, która podczas przeszukania w jej domu, popełniła samobójstwo.
Zbigniew Ziobro odpowiedział twierdząco na pytanie posła Siwca. Przyznał też, że "za rządów Prawa i Sprawiedliwości zdarzało się, iż służby wkraczały do domów ludzi o 6.00 rano, ale tylko tych podejrzanych o korupcję i o nadużycia władzy".
Wystąpienie Zbigniewa Ziobro skrytykował jego były kolega partyjny, eurodeputowany Michał Kamiński. Komentując wypowiedź Ziobry zaznaczył, że nie popiera "eksportu obciachu z naszego kraju".
Także eurodeputowany PO Jacek Protasiewicz apelował w Strasburgu do Zbigniewa Ziobry, "by nie przenosił polsko-polskich sporów na obrady europarlamentu". Podkreślił, że "nie powinniśmy naszych wewnętrznych konfliktów rozwiązywać na forum unijnym". W jego ocenie PiS traktuje wystąpienia w europarlamencie, jako element kampanii wyborczej. Jacek Protasiewicz mówił też, że "nie tylko Polacy, ale też miliony Europejczyków chcą wspierać Donalda Tuska w tworzeniu otwartej Europy, ale z silnymi granicami zewnętrznymi".
Europoseł SLD Wojciech Olejniczak podkreślał, że "rozpiera go duma z faktu, iż nasz kraj przewodniczy w Radzie Unii Europejskiej". Wojciech Olejniczak zastrzegł, że "przed polską prezydencją ogromne wyzwania - jak debata na temat kształtu unijnego rolnictwa i wspólnego budżetu". Eurodeputowany SLD dodał, że Unia oczekuje od nas przyjęcia Karty Praw Podstawowych.
Europoseł PiS Jacek Kurski mówił w Strasburgu, że "Polska i polski rząd nie mogą zapominać podczas przewodnictwa o naszych interesach, gdyż nasi poprzednicy również koncentrowali się na swoich korzyściach". Zaznaczył, że "nasz rząd powinien walczyć o zrównanie stawek dopłat dla rolników, gdyż na przykład w Niemczech są one o wiele wyższe niż u nas".
- Panie premierze, ma pan złoty róg, prezydencję, przewodniczącego parlamentu, dlaczego brakuje panu odwagi postawienia spraw, które w obecnym kształcie zrujnują część Europy, w tym Polskę? - pytał eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości.
W Parlamencie Europejskim posłowie zadawali pytania premierowi Donaldowi Tuskowi, który wcześniej przedstawił cele naszej prezydencji w Unii Europejskiej.

Radio Szczecin