Sądny dzień czeka władze włoskiego związku piłki nożnej 18 lipca. Będą one musiały rozstrzygnąć losy mistrzowskiego tytułu, który w 2006 roku odebrano Juventusowi i przyznano Interowi - okazało się jednak, że również mediolański klub zamieszany był w tzw. calciopoli
Z 72-stronicowego raportu, jaki prokurator związku Stefano Palazzi przedstawił na temat sytuacji w ekstraklasie po roku 2000, wynika, że kierownictwo Interu naruszyło dwa artykuły kodeksu sportowego, okazując brak lojalności i dopuszczając się nadużyć.
Ocena wystawiona została na podstawie dokumentów zgromadzonych przez prokuraturę w Neapolu, opierając się na nich skazano już między innymi członków byłego kierownictwa Juventusu, a także odebrano turyńskiemu klubowi mistrzowski tytuł za rok 2006 i cofnięto do drugiej ligi.
Obserwatorzy zastanawiają się, dlaczego nie ujawniono wówczas materiałów dotyczących Interu, a władze związku pospieszyły się z przyznaniem tytułu właśnie temu klubowi. Obecnie wszystkie te zarzuty i przestępstwa objęte są przedawnieniem.
Juventus uważa, że gdyby nie jego odwołanie się w maju ubiegłego roku, sprawa nie wyszłaby nigdy na jaw i mówi, że jest usatysfakcjonowany, ponieważ po tym, co dzisiaj wiemy na temat postępowania ówczesnego kierownictwa Interu on także musi się pożegnać z przyznanym mu bezprawnie tytułem.
W kropce są członkowie władz związku piłki nożnej. Wielu z nich ze zgrozą myśli o tym, że 18 lipca będą musieli podjąć wiążącą decyzję w tej sprawie i próbuje się od tego wymigać.
Pod ostrzałem znalazł się prezes związku Giancarlo Abete i mówi się nawet o zarządzie komisarycznym w związku. Jednym słowem poruszenie jest ogromne i zapowiadają się spore emocje. W 2006 roku, po wybuchu skandalu, poprawiło wszystkim nastrój zdobycie przez Włochy mistrzostwa świata. Dziś podobny cud już się nie powtórzy.
Ocena wystawiona została na podstawie dokumentów zgromadzonych przez prokuraturę w Neapolu, opierając się na nich skazano już między innymi członków byłego kierownictwa Juventusu, a także odebrano turyńskiemu klubowi mistrzowski tytuł za rok 2006 i cofnięto do drugiej ligi.
Obserwatorzy zastanawiają się, dlaczego nie ujawniono wówczas materiałów dotyczących Interu, a władze związku pospieszyły się z przyznaniem tytułu właśnie temu klubowi. Obecnie wszystkie te zarzuty i przestępstwa objęte są przedawnieniem.
Juventus uważa, że gdyby nie jego odwołanie się w maju ubiegłego roku, sprawa nie wyszłaby nigdy na jaw i mówi, że jest usatysfakcjonowany, ponieważ po tym, co dzisiaj wiemy na temat postępowania ówczesnego kierownictwa Interu on także musi się pożegnać z przyznanym mu bezprawnie tytułem.
W kropce są członkowie władz związku piłki nożnej. Wielu z nich ze zgrozą myśli o tym, że 18 lipca będą musieli podjąć wiążącą decyzję w tej sprawie i próbuje się od tego wymigać.
Pod ostrzałem znalazł się prezes związku Giancarlo Abete i mówi się nawet o zarządzie komisarycznym w związku. Jednym słowem poruszenie jest ogromne i zapowiadają się spore emocje. W 2006 roku, po wybuchu skandalu, poprawiło wszystkim nastrój zdobycie przez Włochy mistrzostwa świata. Dziś podobny cud już się nie powtórzy.

Radio Szczecin