Malezyjska policja obezwładniła mężczyznę, który przetrzymywał dzieci w jednym z przedszkoli na południu kraju - podaje BBC.
Przedstawiciele lokalnych władz z miasta Muar poinformowali, że policjanci z oddziałów antyterrorystycznych wkroczyli na teren przedszkola. Według ich informacji, wszyscy zakładnicy są bezpieczni.
Niezidentyfikowany bliżej napastnik wtargnął do dwupiętrowego budynku około 4 nad ranem polskiego czasu. Wziął do niewoli około trzydzieściorga dzieci oraz czworo ich opiekunów.
Malezyjska gazeta "The Star" twierdzi, że mężczyzna był uzbrojony w maczetę i młotek. Napastnik miał zażądać pistoletu i zagroził, że w przeciwnym razie zabije dzieci. Po rozmowach z psychologiem, mężczyzna miał zmienić zdanie i zażądać jedzenia.
Motywy działania sprawcy są na razie nieznane. Według gazety "The New Straits Times", napastnikiem jest ten sam mężczyzna, który w marcu wtargnął do innego przedszkola w mieście. Uzbrojony w młotek bandyta zaatakował wówczas około 20 dzieci, które jadły śniadanie. Troje sześciolatków odniosło rany głowy
Niezidentyfikowany bliżej napastnik wtargnął do dwupiętrowego budynku około 4 nad ranem polskiego czasu. Wziął do niewoli około trzydzieściorga dzieci oraz czworo ich opiekunów.
Malezyjska gazeta "The Star" twierdzi, że mężczyzna był uzbrojony w maczetę i młotek. Napastnik miał zażądać pistoletu i zagroził, że w przeciwnym razie zabije dzieci. Po rozmowach z psychologiem, mężczyzna miał zmienić zdanie i zażądać jedzenia.
Motywy działania sprawcy są na razie nieznane. Według gazety "The New Straits Times", napastnikiem jest ten sam mężczyzna, który w marcu wtargnął do innego przedszkola w mieście. Uzbrojony w młotek bandyta zaatakował wówczas około 20 dzieci, które jadły śniadanie. Troje sześciolatków odniosło rany głowy

Radio Szczecin