Solidarność i mieszkańcy Świdnika rozpoczynają świętowanie rocznicy robotniczego protestu z lipca 80 roku.
Wszystko zaczęło się ósmego lipca od protestu robotników w WSK Świdnik przeciwko podwyżce w zakładowym bufecie. W sumie strajki na Lubelszczyźnie objęły 91 zakładów pracy.
- Dużo w najnowszej historii było ważnych wydarzeń na Lubelszczyźnie, ale te określane mianem lubelskiego lipca dały początek wielkim przemianom - mówi przewodniczący regionalnych struktur Solidarności Marian Król. - To była pierwsza wzorowo przeprowadzona akcja strajkowa. Nie daliśmy się sprowokować, żeby wyjść na ulice, a takie prowokacje w Świdniku były.
Chodziło o próbę prowokacji dotyczącą marszu na sklep tak zwany "komercyjny", z towarem dostępnym dla partyjnych notabli oraz funkcjonariuszy SB i milicji. Pracownicy strajkujących zakładów nie wychodzili na ulice i nie organizowali żadnych protestów na terenie miasta. Pozostawali w oflagowanych zakładach pracy, gdzie załogi organizowały wiece, wybierały swoich przedstawicieli do rozmów z dyrekcją zakładu i wyznaczały służbę porządkową.
- Dużo w najnowszej historii było ważnych wydarzeń na Lubelszczyźnie, ale te określane mianem lubelskiego lipca dały początek wielkim przemianom - mówi przewodniczący regionalnych struktur Solidarności Marian Król. - To była pierwsza wzorowo przeprowadzona akcja strajkowa. Nie daliśmy się sprowokować, żeby wyjść na ulice, a takie prowokacje w Świdniku były.
Chodziło o próbę prowokacji dotyczącą marszu na sklep tak zwany "komercyjny", z towarem dostępnym dla partyjnych notabli oraz funkcjonariuszy SB i milicji. Pracownicy strajkujących zakładów nie wychodzili na ulice i nie organizowali żadnych protestów na terenie miasta. Pozostawali w oflagowanych zakładach pracy, gdzie załogi organizowały wiece, wybierały swoich przedstawicieli do rozmów z dyrekcją zakładu i wyznaczały służbę porządkową.

Radio Szczecin