Dwóch mężczyzn i sześć kobiet zginęło w zderzeniu busa z pociągiem na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Bratoszowicach w województwie łódzkim. Dwie osoby zostały też ranne.
Do wypadku doszło przed godz. 6. Bus jechał drogą Domaradzyn - Bratoszewice. Przejeżdżając przez tory, prawdopodobnie nie ustąpił pierwszeństwa nadjeżdżającemu pociągowi osobowemu relacji Łowicz - Łódź Kaliska. Zderzenie było tak silne, że strażakom trudno rozpoznać markę samochodu, który wjechał na przejazd. Pociąg przeciągnął auto około 30 metrów za przejazd. Zatrzymał się dopiero 200-300 metrów za miejscem zderzenia.
Na krótkiej konferencji prasowej wojewoda łódzki, Jolanta Chełmińska poinformowała, że służby starają się ustalić dlaczego samochodem jechało aż tyle osób. Dodała też, że na miejscu zdarzenia nie ma śladów hamowania.
- Musimy ustalić również, kto był właścicielem pojazdu - mówiła Chełmińska. - Czy te osoby były zatrudnione legalnie i czy miały pozwolenie na pracę.
Na razie potwierdzono tożsamość jednej osoby. Miała przy sobie dokumenty.
Linia kolejowa pomiędzy Głownem i Strykowem jest nieprzejezdna.

Radio Szczecin