1,5 promila alkoholu w organizmie miał 30-letni kierowca, który w poniedziałek wjechał pod pędzący pociąg w Bratoszewicach. Do zgierskiej prokuratury dotarły wstępne wyniki sekcji zwłok ofiar katastrofy.
Ford transit wiozący pracowników, obywateli Ukrainy, do przetwórni owoców wjechał na niestrzeżony przejazd kolejowy wprost pod pędzący pociąg osobowy relacji Łowicz - Łódź Kaliska. Pociąg pchał busa po torach przez kilkadziesiąt metrów. Karoseria samochodu była tak pogięta, że aby wyciągnąć ofiary, trzeba było rozcinać blachę specjalnymi nożycami.
Osiem osób zginęło na miejscu. Dwie ranne kobiety przewieziono do szpitala. Jedna z nich zmarła. Stan kobiety, która jako jedyna przeżyła katastrofę, lekarze określają jako ciężki.
Osiem osób zginęło na miejscu. Dwie ranne kobiety przewieziono do szpitala. Jedna z nich zmarła. Stan kobiety, która jako jedyna przeżyła katastrofę, lekarze określają jako ciężki.

Radio Szczecin