Wniosek o dymisję premiera Donalda Tuska przygotowuje opozycja. Na stanowisku szefa rządu miałby stanąć prof. Michał Kleiber, prezes Polskiej Akademii Nauk - dowiedział się „Wprost”.
To polityczna sensacja, bo w sprawie wniosku o dymisję premiera po cichu negocjują partie, które na co dzień ostro się zwalczają: Ruch Palikota, PiS, SLD oraz Solidarna Polska.
Z inicjatywą wyszedł Janusz Palikot. To on zaproponował prof. Kleiberowi kandydaturę na szefa rządu z ramienia opozycji. Zgodnie z konstytucją, premiera nie można odwołać bez podania nazwiska jego następcy.
Sam Kleiber powiedział, że "są sytuacje, gdy władza nie jest dłużej w stanie kierować państwem".
Głosowanie za kandydaturą Kleibera będzie jednocześnie poparciem dymisji Tuska. Z arytmetycznego punktu widzenia - rząd "wisi na włosku". Platforma i PSL mają w Sejmie 234 posłów, to trzy głosy ponad wymaganą większość. Według wyliczeń Wprost zjednoczona opozycja może liczyć maksymalnie na 224 głosy.
Z inicjatywą wyszedł Janusz Palikot. To on zaproponował prof. Kleiberowi kandydaturę na szefa rządu z ramienia opozycji. Zgodnie z konstytucją, premiera nie można odwołać bez podania nazwiska jego następcy.
Sam Kleiber powiedział, że "są sytuacje, gdy władza nie jest dłużej w stanie kierować państwem".
Głosowanie za kandydaturą Kleibera będzie jednocześnie poparciem dymisji Tuska. Z arytmetycznego punktu widzenia - rząd "wisi na włosku". Platforma i PSL mają w Sejmie 234 posłów, to trzy głosy ponad wymaganą większość. Według wyliczeń Wprost zjednoczona opozycja może liczyć maksymalnie na 224 głosy.

Radio Szczecin