Portugalski parlament chce pozbawić byłych funkcjonariuszy publicznych wysokich świadczeń finansowych. Chodzi o osoby, które pobierają dodatek, mimo że wciąż pracują i zarabiają niemałe pieniądze.
Dożywotnie dodatki pobiera około 400 byłych funkcjonariuszy, którzy piastowali niegdyś kierownicze stanowiska przez co najmniej 8 lub 12 lat. Rekordzistą jest były gubernator Makau, co miesiąc pobierający ponad 9 tysięcy euro, mimo że pracę stracił za udział w aferze korupcyjnej. Inni wieloletni parlamentarzyści i wysocy funkcjonariusze publiczni, choć wciąż aktywni zawodowo, dostają średnio 2 tysiące euro. Poprzedni rząd, co prawda, w 2005 roku uregulował tę kwestię, ale tylko w stosunku do osób, które dopiero zaczynają karierę. Politycy, którzy już otrzymywali dodatek, nie zostali go pozbawieni.
Natomiast obecna koalicja parlamentarna chce całkowitego zakazu łączenia dodatku z pracą zarobkową. Jeśli projekt zostanie przyjęty, byli funkcjonariusze będą musieli wybrać: albo praca, albo państwowe świadczenia. Koalicja chce, by debata na ten temat odbyła się podczas debaty nad kształtem przyszłorocznego, wyjątkowo restrykcyjnego antykryzysowego budżetu.
Natomiast obecna koalicja parlamentarna chce całkowitego zakazu łączenia dodatku z pracą zarobkową. Jeśli projekt zostanie przyjęty, byli funkcjonariusze będą musieli wybrać: albo praca, albo państwowe świadczenia. Koalicja chce, by debata na ten temat odbyła się podczas debaty nad kształtem przyszłorocznego, wyjątkowo restrykcyjnego antykryzysowego budżetu.

Radio Szczecin