Nawet osiem lat za kratami może spędzić autor fałszywego alarmu bombowego w gimnazjum w Pyrzycach. 23-latek jest już w rękach policji.
W czwartek rano pyrzyccy funkcjonariusze odebrali zgłoszenie o treści: "w południe w gimnazjum wybuchnie bomba". Do szkoły pojechało kilkudziesięciu policjantów, pirotechników, strażaków i strażników miejskich. Służby ewakuowały uczniów i pracowników - w sumie ponad 400 osób.
Pół godziny później mundurowi zatrzymali autora alarmu. Nie ujawniają jednak, jak dotarli do 23-latka.
Mężczyzna w rozmowie z policjantami stwierdził, że to miał być tylko żart. Tłumaczył, że zadzwonił, bo chciał przetestować, jak sprawnie będą działać służby ratownicze. Teraz grozi mu więzienie. Prawdopodobnie zapłaci też za całą akcję.
Pół godziny później mundurowi zatrzymali autora alarmu. Nie ujawniają jednak, jak dotarli do 23-latka.
Mężczyzna w rozmowie z policjantami stwierdził, że to miał być tylko żart. Tłumaczył, że zadzwonił, bo chciał przetestować, jak sprawnie będą działać służby ratownicze. Teraz grozi mu więzienie. Prawdopodobnie zapłaci też za całą akcję.

Radio Szczecin