Niepozorny dom na szczecińskim Krzekowie, w którym toczy się wirtualna wojna - tak wygląda Śnieżnik, czyli jeden z najnowocześniejszych symulatorów strzeleckich, na którym szkolą się żołnierze 12 Brygady Zmechanizowanej ze Szczecina.
W dwóch wielkich salach są dwa stanowiska ogniowe. To właśnie tam wojskowi ćwiczą celność na 10 rodzajach broni, ale bez użycia amunicji. Broń strzela sprężonym powietrzem. Trafienia odnotowuje komputer, który wyświetla na wielkim ekranie wirtualne pole walki.
Codziennie szkoli się tam kilka kompanii. We wtorek test ogniowy przeszła m.in. 2 kompania 1 batalionu "Błękitnej Brygady".
- Drużyna dysponuje m.in. granatnikiem Mk 19, który strzela pociskami kalibru 40 mm. Jesteśmy w stanie powstrzymać pluton - mówi dowódca drużyny, plut. Piotr Gabryś.
Wirtualna bitwa zakończyła się sukcesem. Żołnierze odparli atak, co potwierdził komputer analizujący oddane strzały i trafienia.
Na symulatorze wojskowi mogą ćwiczyć w grupach lub indywidualnie i to w różnych warunkach oraz sytuacjach. Ilość scenariuszy bojowych jest nieograniczona. Może się okazać, że system rzuci ich do walki np. w lesie podczas deszczu lub na polu przykrytym śniegiem.
Symulator punktuje nie tylko celność, ale także umiejętność maskowania. Jeśli któryś z żołnierzy wychyli się za bardzo, to program to wykryje i zablokuje mu broń.
Śnieżnik trafił do Szczecina w połowie grudnia. Przekazało go Ministerstwo Obrony Narodowej. Symulator kosztował kilka milionów złotych, ale resort nie ujawnia dokładnej sumy. Testy ogniowe na Śnieżniku są wstępem do szkolenia poligonowego.
Symulator broni strzeleckiej jest dzieckiem szczecińskiej firmy Autocomp Management. Powstał przy współpracy z Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia w Zielonce.
Codziennie szkoli się tam kilka kompanii. We wtorek test ogniowy przeszła m.in. 2 kompania 1 batalionu "Błękitnej Brygady".
- Drużyna dysponuje m.in. granatnikiem Mk 19, który strzela pociskami kalibru 40 mm. Jesteśmy w stanie powstrzymać pluton - mówi dowódca drużyny, plut. Piotr Gabryś.
Wirtualna bitwa zakończyła się sukcesem. Żołnierze odparli atak, co potwierdził komputer analizujący oddane strzały i trafienia.
Na symulatorze wojskowi mogą ćwiczyć w grupach lub indywidualnie i to w różnych warunkach oraz sytuacjach. Ilość scenariuszy bojowych jest nieograniczona. Może się okazać, że system rzuci ich do walki np. w lesie podczas deszczu lub na polu przykrytym śniegiem.
Symulator punktuje nie tylko celność, ale także umiejętność maskowania. Jeśli któryś z żołnierzy wychyli się za bardzo, to program to wykryje i zablokuje mu broń.
Śnieżnik trafił do Szczecina w połowie grudnia. Przekazało go Ministerstwo Obrony Narodowej. Symulator kosztował kilka milionów złotych, ale resort nie ujawnia dokładnej sumy. Testy ogniowe na Śnieżniku są wstępem do szkolenia poligonowego.
Symulator broni strzeleckiej jest dzieckiem szczecińskiej firmy Autocomp Management. Powstał przy współpracy z Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia w Zielonce.

Radio Szczecin