Ratownicy z Chile i Argentyny ściągnęli z mielizny szczeciński jacht "Polonus" - informuje portal tvn24.pl. Jednostka utknęła u brzegu Wyspy Króla Jerzego na Antarktydzie dwa tygodnie temu.
Akcja ściągania jachtu z mielizny trwała kilka godzin. Przed jej rozpoczęciem z jednostki wypompowano paliwo i wodę pitną.
Na razie nie wiadomo, czy załoga "Polonusa" będzie mogła kontynuować podróż, bo jacht przecieka. Jego stan będą musieli sprawdzić specjaliści.
Członkom załogi nic się nie stało. Tuż po wypadku znaleźli nocleg w polskiej stacji arktycznej - Arctowski.
"Polonus" bierze udział w wyprawie śladami irlandzkiego podróżnika - sir Ernesta Shackletona, który sto lat temu opłynął Antarktydę od Morza Weddella do Morza Rossa - już na Oceanie Południowym.
Na razie nie wiadomo, czy załoga "Polonusa" będzie mogła kontynuować podróż, bo jacht przecieka. Jego stan będą musieli sprawdzić specjaliści.
Członkom załogi nic się nie stało. Tuż po wypadku znaleźli nocleg w polskiej stacji arktycznej - Arctowski.
"Polonus" bierze udział w wyprawie śladami irlandzkiego podróżnika - sir Ernesta Shackletona, który sto lat temu opłynął Antarktydę od Morza Weddella do Morza Rossa - już na Oceanie Południowym.

Radio Szczecin