Niewykluczone, że prokuratura w Stargardzie Szczecińskim ponownie zajmie się sprawą śmiertelnego wypadku, do jakiego doszło przed półtora roku w okolicach ronda na ul. Szczecińskiej.
Samochód BMW kierowany przez 18-letniego Marcina Wieczorka uderzył betonowy słup reklamowy. Kierowca poniósł śmierć na miejscu. Dwoje innych pasażerów wyszło z wypadku z bardzo poważnymi obrażeniami.
Sprawa została zamknięta po kilku miesiącach. Prokuratura uznała, że winę ponosi kierowca, który zbyt szybko i brawurowo prowadził auto. Od początku z taką wersją nie zgadzał się ojciec zmarłego Marek Wieczorek. Zarzuca stargardzkiej prokuraturze szereg nieprawidłowości przy gromadzeniu materiału dowodowego.
- Prokurator prowadzący sprawę nie wziął pod uwagę pewnych rzeczy. Choćby filmu DVD, na którym przy bardzo dużym zbliżeniu widać, że w wypadku brał udział jeszcze drugi samochód - podkreśla ojciec ofiary.
Mecenas reprezentujący jedną z poszkodowanych osób złożył wniosek o wznowienie śledztwa. Prokurator Andrzej Paździórko nie wyklucza, że tak się stanie, zapewnia też, że dalej będzie prowadził sprawę.
Sprawa została zamknięta po kilku miesiącach. Prokuratura uznała, że winę ponosi kierowca, który zbyt szybko i brawurowo prowadził auto. Od początku z taką wersją nie zgadzał się ojciec zmarłego Marek Wieczorek. Zarzuca stargardzkiej prokuraturze szereg nieprawidłowości przy gromadzeniu materiału dowodowego.
- Prokurator prowadzący sprawę nie wziął pod uwagę pewnych rzeczy. Choćby filmu DVD, na którym przy bardzo dużym zbliżeniu widać, że w wypadku brał udział jeszcze drugi samochód - podkreśla ojciec ofiary.
Mecenas reprezentujący jedną z poszkodowanych osób złożył wniosek o wznowienie śledztwa. Prokurator Andrzej Paździórko nie wyklucza, że tak się stanie, zapewnia też, że dalej będzie prowadził sprawę.

Radio Szczecin