Na stabilizację sytuacji na rynku liczą armatorzy statków po ogłoszeniu dwutygodniowego zawieszenia broni w wojnie z Iranem. Zapowiedź otwarcia cieśniny Ormuz może spowodować obniżkę cen paliw. Po drastycznych podwyżkach ucierpiał także transport morski.
W Cieśninie Ormuz, której otwarcie zadeklarował Iran, już widać ruch statków. Jak mówi Krzysztof Gogol z Polskiej Żeglugi Morskiej - to dobre wieści także dla armatorów, którzy nie pływają w ten rejon świata.
- Trzeba powiedzieć, że ostatnie tygodnie na światowym rynku przewozów morskich były totalnie chaotyczne ze względu na rosnące z dnia na dzień ceny paliw żeglugowych - powiedział Krzysztof Gogol.
Od początku wojny z Iranem cena tony paliwa okrętowego podrożała ponad dwukrotnie.
- Te gwałtowne wzrosty cen spowodowały masowe wycofywanie się dostawców ładunków z wynajmowania statków, a decyzje takie zapadały praktycznie z dnia na dzień, pozostawiając armatora z pustym statkiem i koniecznością poszukiwania innego ładunku - dodał.
Armatorzy na razie mają nadzieję na powrót do normalności lub na to, że sytuacja będzie bardziej przewidywalna.
- Trzeba powiedzieć, że ostatnie tygodnie na światowym rynku przewozów morskich były totalnie chaotyczne ze względu na rosnące z dnia na dzień ceny paliw żeglugowych - powiedział Krzysztof Gogol.
Od początku wojny z Iranem cena tony paliwa okrętowego podrożała ponad dwukrotnie.
- Te gwałtowne wzrosty cen spowodowały masowe wycofywanie się dostawców ładunków z wynajmowania statków, a decyzje takie zapadały praktycznie z dnia na dzień, pozostawiając armatora z pustym statkiem i koniecznością poszukiwania innego ładunku - dodał.
Armatorzy na razie mają nadzieję na powrót do normalności lub na to, że sytuacja będzie bardziej przewidywalna.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin
