Świdwińska policja zatrzymała 45-latka, który ukradł młodej kobiecie lokówkę, spodnie dresowe i słuchawki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że okradzioną kobietą była policjantka, a do kradzieży doszło w komisariacie policji.
Złodziej okazał się jednak romantykiem. Jak donosi portal głosu koszalińskiego, mężczyzna zaniósł rzeczy swojej konkubinie.
Żeby udowodnić swoje uczucia wszedł w środku nocy do komisariatu. Miał ze sobą drabinę. Nie niepokojony przez nikogo przeszedł na tyły budynku, po drabinie wspiął się na pierwsze piętro, wybił szybę i dostał się do pomieszczenia, gdzie swoje prywatne rzeczy trzymała pełniąca służbę policjantka.
Oprócz wspomnianej już wcześniej lokówki, dresów i słuchawek mężczyzna ukradł też pościel i z całym tym inwentarzem udał się swojej ukochanej. Ta jednak nie cieszyła się z prezentów zbyt długo. Jak informuje cytowany przez głos koszaliński Przemysław Kimon z komendy wojewódzkiej policji, mężczyzna został zatrzymany i grozi mu 10 lat więzienia. Wszystkie rzeczy wróciły do okradzionej policjantki.
Żeby udowodnić swoje uczucia wszedł w środku nocy do komisariatu. Miał ze sobą drabinę. Nie niepokojony przez nikogo przeszedł na tyły budynku, po drabinie wspiął się na pierwsze piętro, wybił szybę i dostał się do pomieszczenia, gdzie swoje prywatne rzeczy trzymała pełniąca służbę policjantka.
Oprócz wspomnianej już wcześniej lokówki, dresów i słuchawek mężczyzna ukradł też pościel i z całym tym inwentarzem udał się swojej ukochanej. Ta jednak nie cieszyła się z prezentów zbyt długo. Jak informuje cytowany przez głos koszaliński Przemysław Kimon z komendy wojewódzkiej policji, mężczyzna został zatrzymany i grozi mu 10 lat więzienia. Wszystkie rzeczy wróciły do okradzionej policjantki.

Radio Szczecin
