Domagają się znaków ograniczających prędkość oraz chodnika, dlatego zablokowali drogę. Mieszkańcy Rzęśnicy między Złocieńcem a Drawskiem Pomorskim przez godzinę pikietowali, wstrzymując ruch. Protest na drodze krajowej nr 20 rozpoczął się o 15.
Mieszkańcy domagają się ustawienia znaku ograniczającego prędkość do 50 km/h dla aut przejeżdżających przez miejscowość.
- Wnioskowali o to do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, ale ta odmówiła - mówił jeszcze przed protestem Marek Pawiłan, przewodniczący rady sołeckiej w Rzęśnicy. - Odbijamy się jak piłeczką od stołu pingpongowego. Do kogo się nie zwrócimy to nikt nie widzi zasadności naszych postulatów. Powinni przyjść na jakiś czas i stanąć tu, wtedy zobaczyliby, co tu się dzieje. Na pewno nie podeszlibyśmy tak drastycznie do tej sprawy, ale skoro nikt nie chce nas słuchać, to spróbujemy w ten sposób.
- Samochody jadą tak szybko, że strach tu chodzić. Przed naszą miejscowością zginęły tu cztery osoby. Sam protest nie da zbyt wiele, być może trzeba postawić tu fotoradar - mówili pikietujący.
- Ograniczenie do 50 km/h obowiązuje tylko na odcinku 300 m. Na pozostałych 2 km drogi biegnącej przez Rzęśnicę już nie, bo nie jest to teren zabudowany - tłumaczył rzecznik szczecińskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Mateusz Grzeszczuk. - To prosty odcinek drogi, gdzie jest duża odległość domów od siebie. Zabudowa jest bardzo rozproszona.
Zamiast znaku, Grzeszczuk zapowiada budowę chodnika i ścieżki wzdłuż drogi, co ma poprawić bezpieczeństwo. Nie wiadomo, kiedy inwestycja się rozpocznie. To kwestia "przyszłych lat". GDDKiA rozważy też ograniczenie prędkości do 70 km/h.
- Wnioskowali o to do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, ale ta odmówiła - mówił jeszcze przed protestem Marek Pawiłan, przewodniczący rady sołeckiej w Rzęśnicy. - Odbijamy się jak piłeczką od stołu pingpongowego. Do kogo się nie zwrócimy to nikt nie widzi zasadności naszych postulatów. Powinni przyjść na jakiś czas i stanąć tu, wtedy zobaczyliby, co tu się dzieje. Na pewno nie podeszlibyśmy tak drastycznie do tej sprawy, ale skoro nikt nie chce nas słuchać, to spróbujemy w ten sposób.
- Samochody jadą tak szybko, że strach tu chodzić. Przed naszą miejscowością zginęły tu cztery osoby. Sam protest nie da zbyt wiele, być może trzeba postawić tu fotoradar - mówili pikietujący.
- Ograniczenie do 50 km/h obowiązuje tylko na odcinku 300 m. Na pozostałych 2 km drogi biegnącej przez Rzęśnicę już nie, bo nie jest to teren zabudowany - tłumaczył rzecznik szczecińskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Mateusz Grzeszczuk. - To prosty odcinek drogi, gdzie jest duża odległość domów od siebie. Zabudowa jest bardzo rozproszona.
Zamiast znaku, Grzeszczuk zapowiada budowę chodnika i ścieżki wzdłuż drogi, co ma poprawić bezpieczeństwo. Nie wiadomo, kiedy inwestycja się rozpocznie. To kwestia "przyszłych lat". GDDKiA rozważy też ograniczenie prędkości do 70 km/h.
Radio Szczecin