Strażacy dogasili pożar stolarni na szczecińskim Krzekowie. Ogień w budynku przy ulicy Szerokiej wybuchł w sobotę przed godz. 11.
Budynek, w którym wybuchł pożar, ma ponad 600 metrów kwadratowych powierzchni. Częściowo zawalił się jego dach. Według wstępnych ustaleń strażaków, hala będzie przeznaczona do rozbiórki.
- Budynek w tej chwili grozi zawaleniem z tego względu, że zapadła się część dachu. Na razie jest zbyt wcześnie, aby wskazać jaka była przyczyna pożaru - mówi brygadier Jarosław Jarczewski, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie.
Mieszkańcy pobliskich domów, które znajdują się kilkanaście metrów od hali, zostali ewakuowani. - Przyszedł strażak i kazano nam opuścić mieszkanie. Zabrać dokumenty i zamknąć dom - relacjonują. - Pożar był dosyć spory. Słup ognia miał ze trzy metry. Dymu tyle, że nic przez okno nie było widać.
Po godz. 12 z ogniem walczyło 12 zastępów straży pożarnej. Ok. godz. 15 na miejscu było 18 wozów. Strażaków, którzy uczestniczyli w akcji od początku, zmieniali koledzy.
W pożarze nikt nie ucierpiał. Przyczyna wybuchu ognia nie jest jeszcze znana. Ewakuowane rodziny wróciły do domów.
- Budynek w tej chwili grozi zawaleniem z tego względu, że zapadła się część dachu. Na razie jest zbyt wcześnie, aby wskazać jaka była przyczyna pożaru - mówi brygadier Jarosław Jarczewski, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie.
Mieszkańcy pobliskich domów, które znajdują się kilkanaście metrów od hali, zostali ewakuowani. - Przyszedł strażak i kazano nam opuścić mieszkanie. Zabrać dokumenty i zamknąć dom - relacjonują. - Pożar był dosyć spory. Słup ognia miał ze trzy metry. Dymu tyle, że nic przez okno nie było widać.
Po godz. 12 z ogniem walczyło 12 zastępów straży pożarnej. Ok. godz. 15 na miejscu było 18 wozów. Strażaków, którzy uczestniczyli w akcji od początku, zmieniali koledzy.
W pożarze nikt nie ucierpiał. Przyczyna wybuchu ognia nie jest jeszcze znana. Ewakuowane rodziny wróciły do domów.
- Budynek w tej chwili grozi zawaleniem z tego względu, że część dachu ulegała zawaleniu. Na razie jest zbyt wcześnie, aby wskazać jaka była przyczyna pożaru - informuje brygadier Jarosław Jarczewski, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Szcze

Radio Szczecin
