Z ponad sześciogodzinnym opóźnieniem dojechał do Szczecina pociąg z Przemyśla. To z powodu ogromnej awarii, do której doszło we wtorek po południu na stacji w Poznaniu.
Usterce uległ system sterowania ruchem. Dziesiątki pociągów utknęły na trasach, a poznańską stację udało się odblokować dopiero po około pięciu godzinach.
Ostatnie opóźnione i prawie puste składy dojechały do Szczecina około godziny 1 w nocy z wtorku na środę. Według planu, pociąg z Przemyśla powinien być na szczecińskim dworcu przed godziną 19 we wtorek.
- To była długa podróż, na dodatek bez ogrzewania. To nie było zbyt przyjemne doświadczenie - oceniali podróżni. - W Poznaniu wysiadły jakieś urządzenia. Pracę zacząłem o godzinie 8 i kończę dopiero teraz. Łącznie 17 godzin. Tragedia.
Sytuacja na kolei powinna uspokoić się najpóźniej w środę rano. Przyczyny awarii sprawdza teraz specjalnie powołany zespół techników i ekspertów.
Ostatnie opóźnione i prawie puste składy dojechały do Szczecina około godziny 1 w nocy z wtorku na środę. Według planu, pociąg z Przemyśla powinien być na szczecińskim dworcu przed godziną 19 we wtorek.
- To była długa podróż, na dodatek bez ogrzewania. To nie było zbyt przyjemne doświadczenie - oceniali podróżni. - W Poznaniu wysiadły jakieś urządzenia. Pracę zacząłem o godzinie 8 i kończę dopiero teraz. Łącznie 17 godzin. Tragedia.
Sytuacja na kolei powinna uspokoić się najpóźniej w środę rano. Przyczyny awarii sprawdza teraz specjalnie powołany zespół techników i ekspertów.
Radio Szczecin
