Dyżur Wyszehradzkiej Grupy Bojowej UE, szkolenia poligonowe w Polsce i za granicą - tak w dużym skrócie rok 2016 spędzili żołnierze "Błękitnej Brygady".
Najważniejszy test rozpoczął się już w styczniu, gdy 12 Brygada Zmechanizowana przejęła dowództwo nad Grupą Bojową Unii Europejskiej V4. Przez pół roku żołnierze byli odpowiedzialni za bezpieczeństwo mieszkańców Wspólnoty. Parasol ochronny, jaki brygada rozłożyła nad Europą, miał promień sześciu tysięcy kilometrów z centrum w Brukseli. W jego zasięgu z jednej strony znalazło się koło podbiegunowe, z drugiej północna Afryka.
- Liczyliśmy się z tym, że ta grupa bojowa może być użyta, przede wszystkim w kryzysie migracyjnym np. w północnej Afryce. Na szczęście nie doszło do tego, mogliśmy zająć się w 2016 r. szkoleniem, głównie szkoleniem międzynarodowym - mówi dowódca "Błękitnej Brygady" generał brygady Dariusz Górniak.
Jednym z najważniejszych szkoleń było „Stryker Detachment", które żołnierze brygady przeprowadzili wraz z 2 Pułkiem Kawalerii Armii Stanów Zjednoczonych na poligonie w Drawsku Pomorskim. Były też inne wyjazdy.
- Część oficerów zostało wysłanych do Norwegii na wspólne szkolenie, ale nie tylko z żołnierzami norweskimi, ale i amerykańskimi czy kanadyjskimi - mówi gen. Górniak.
We wrześniu żołnierze rozpoczęli przygotowania do pierwszej zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Republice Środkowafrykańskiej. Wojskowi wcielili się też w role instruktorów. To pod ich okiem szkolą się ochotnicy tworzonych Wojsk Obrony Terytorialnej i - zgodnie z decyzją MON - również panie, które chcą poznać tajniki samoobrony.
- To było dla nas wyzwanie, by tych dziewczyn nie uszkodzić, bo żołnierz ma inne podejście niż delikatne kobiety - dodaje dowódca "Błękitnej Brygady".
W "Błękitnej Brygadzie" służy 3,5 tysiąca żołnierzy.
- Liczyliśmy się z tym, że ta grupa bojowa może być użyta, przede wszystkim w kryzysie migracyjnym np. w północnej Afryce. Na szczęście nie doszło do tego, mogliśmy zająć się w 2016 r. szkoleniem, głównie szkoleniem międzynarodowym - mówi dowódca "Błękitnej Brygady" generał brygady Dariusz Górniak.
Jednym z najważniejszych szkoleń było „Stryker Detachment", które żołnierze brygady przeprowadzili wraz z 2 Pułkiem Kawalerii Armii Stanów Zjednoczonych na poligonie w Drawsku Pomorskim. Były też inne wyjazdy.
- Część oficerów zostało wysłanych do Norwegii na wspólne szkolenie, ale nie tylko z żołnierzami norweskimi, ale i amerykańskimi czy kanadyjskimi - mówi gen. Górniak.
We wrześniu żołnierze rozpoczęli przygotowania do pierwszej zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Republice Środkowafrykańskiej. Wojskowi wcielili się też w role instruktorów. To pod ich okiem szkolą się ochotnicy tworzonych Wojsk Obrony Terytorialnej i - zgodnie z decyzją MON - również panie, które chcą poznać tajniki samoobrony.
- To było dla nas wyzwanie, by tych dziewczyn nie uszkodzić, bo żołnierz ma inne podejście niż delikatne kobiety - dodaje dowódca "Błękitnej Brygady".
W "Błękitnej Brygadzie" służy 3,5 tysiąca żołnierzy.
Radio Szczecin