Nadal polskie służby specjalne blokują ujawnienie dokumentów, które znalazły się w zbiorze specjalnym Instytutu Pamięci Narodowej, czyli w tzw. "zetce" - przyznała w Szczecinie Dyrektor Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej, Marzena Kruk.
Mimo, iż zbiór specjalny zgodnie z ustawą przestał istnieć 16 czerwca to polskie służby specjalne - zarówno wojskowe jak i cywilne - wystąpiły o objęcie gryfem tajności wielu dokumentów do niego należących. Najwięcej chce utajnić Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
- Agencja Wywiadu ponad 80-ciu sprawom chciała nadać klauzulę tajności na te materiały. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ponad 1800 jednostek archiwalnych chciałaby objąć gryfem tajności - wyliczała Marzena Kruk.
O tym czy dokumenty będą tajne zdecyduje prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Pierwsze decyzje mają zapaść w lipcu.
- Sytuacja w tej chwili rzeczywiście jest tymczasowa, polega to na tym, że pewna grupa dokumentów wymaga jeszcze oceny. Ale już ta ocena jest po stronie Instytutu Pamięci Narodowej. Minister obrony narodowej i szefowie ABW i AW dokonali swojej oceny, co przejrzeli to przejrzeli, czego nie przejrzeli, to z automatu stało się jawne, a to o co wnieśli, żeby temu nadać temu klauzulę, to teraz prezes musi się ustosunkować - wytłumaczyła procedurę Marzena Kruk.
W byłym zbiorze zastrzeżonym znajdują się m.in. akta osobowe funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa oraz dokumenty wywiadu i kontrwywiadu. Jakie archiwalia chcą utajnić służby specjalne dziś, tego Marzena Kruk nie chciała zdradzić.
- Agencja Wywiadu ponad 80-ciu sprawom chciała nadać klauzulę tajności na te materiały. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ponad 1800 jednostek archiwalnych chciałaby objąć gryfem tajności - wyliczała Marzena Kruk.
O tym czy dokumenty będą tajne zdecyduje prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Pierwsze decyzje mają zapaść w lipcu.
- Sytuacja w tej chwili rzeczywiście jest tymczasowa, polega to na tym, że pewna grupa dokumentów wymaga jeszcze oceny. Ale już ta ocena jest po stronie Instytutu Pamięci Narodowej. Minister obrony narodowej i szefowie ABW i AW dokonali swojej oceny, co przejrzeli to przejrzeli, czego nie przejrzeli, to z automatu stało się jawne, a to o co wnieśli, żeby temu nadać temu klauzulę, to teraz prezes musi się ustosunkować - wytłumaczyła procedurę Marzena Kruk.
W byłym zbiorze zastrzeżonym znajdują się m.in. akta osobowe funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa oraz dokumenty wywiadu i kontrwywiadu. Jakie archiwalia chcą utajnić służby specjalne dziś, tego Marzena Kruk nie chciała zdradzić.
Radio Szczecin