Prawie dwustumetrowy statek wycieczkowy zacumował przy szczecińskich Wałach Chrobrego. To brytyjski "Braemar".
Z bulwarów można podziwiać statek o długości niemal dwóch boisk piłkarskich i z tyloma osobami na pokładzie, ile mieszka w Nowym Warpnie. Od rana przy Wałach Chrobrego cumuje wycieczkowiec "Braemar".
Statek wzbudza spore zainteresowanie wśród szczecinian. Bo choć nie można zwiedzać wycieczkowca, to nawet z zewnątrz robi duże wrażenie.
- Przejeżdżaliśmy tutaj do urzędu, dziecku bardzo się spodobał. Pierwsze co mu wpadło do oka to duży statek, więc: tata, chcę iść zobaczyć. - Bardzo duży. Ciekawe ile on ma metrów długości. 195 metrów? To dobrze, że przypłynął do miasta, bo ludzie sobie popatrzą na ten statek - mówią szczecinianie.
Szczecin to ostatni punkt rejsu z angielskiego Southampton przez Morze Bałtyckie. Załoga wycieczkowca to 400 osób, pasażerów jest dwa razy więcej.
- Na pokładzie najlepsze jest to, że można ciągle jeść i pić. A poza tym jest jacuzzi i ciągłe koncerty. Ale teraz czas na zwiedzanie tego miasta, którego nazwa jest bardzo trudna do wymówienia. Mamy nadzieje, że nie zmokniemy - mówi pasażerka wycieczkowca.
"Braemar" ma 24 lata. To jego kolejna już wizyta w Szczecinie, ostatnio był rok temu. Przy Wałach Chrobrego można zobaczyć go do godziny 16, wtedy wypłynie w kierunku Wielkiej Brytanii.
Statek wzbudza spore zainteresowanie wśród szczecinian. Bo choć nie można zwiedzać wycieczkowca, to nawet z zewnątrz robi duże wrażenie.
- Przejeżdżaliśmy tutaj do urzędu, dziecku bardzo się spodobał. Pierwsze co mu wpadło do oka to duży statek, więc: tata, chcę iść zobaczyć. - Bardzo duży. Ciekawe ile on ma metrów długości. 195 metrów? To dobrze, że przypłynął do miasta, bo ludzie sobie popatrzą na ten statek - mówią szczecinianie.
Szczecin to ostatni punkt rejsu z angielskiego Southampton przez Morze Bałtyckie. Załoga wycieczkowca to 400 osób, pasażerów jest dwa razy więcej.
- Na pokładzie najlepsze jest to, że można ciągle jeść i pić. A poza tym jest jacuzzi i ciągłe koncerty. Ale teraz czas na zwiedzanie tego miasta, którego nazwa jest bardzo trudna do wymówienia. Mamy nadzieje, że nie zmokniemy - mówi pasażerka wycieczkowca.
"Braemar" ma 24 lata. To jego kolejna już wizyta w Szczecinie, ostatnio był rok temu. Przy Wałach Chrobrego można zobaczyć go do godziny 16, wtedy wypłynie w kierunku Wielkiej Brytanii.

Radio Szczecin
