Pierwszy w Zachodniopomorskiem uniwersytet ludowy symbolicznie zainaugurował swoją działalność. Zanim rozpocznie zajęcia dla słuchaczy, jego założyciele sami chcą czegoś się nauczyć, więc zorganizowali polsko-niemiecką konferencję.
Do Szczecina przyjechali przedstawiciele podobnych instytucji z Niemiec i Danii. To właśnie w Danii zrodziła się idea zakładania uniwersytetów ludowych, czyli "miniuczelni" w małych miejscowościach, w których słuchacze mogą na przykład nauczyć się języków obcych czy rękodzieła. Mogą też poznać region i jego tożsamość. Wszystko to albo za darmo, albo za symboliczną opłatą.
Jak podkreśla profesor Barbara Kromolicka, kierownik pedagogiki społecznej Uniwersytetu Szczecińskiego, to ważne zwłaszcza dla mieszkańców wsi, którzy żeby zdobywać wykształcenie, muszą wyjeżdżać do miast. - Pierwsze uniwersytety ludowe były tworzone na wsiach. Prelegent z Niemiec, który opowiadał o niemieckim uniwersytecie ludowym, powiedział na wstępie, że jest rolnikiem - zaznacza prof. Kromolicka.
Jak mówi Angelika Felska, założycielka uniwersytetu ludowego w Mierzynie, w Polsce nie ma jeszcze przepisów regulujących działanie takich instytucji. Uniwersytety ludowe nie są ani uczelniami wyższymi, ani domami kultury, a jedynie organizacjami pozarządowymi, które na realizację programu nauczania muszą zdobywać środki zewnętrzne.
W Polsce pierwsze uniwersytety ludowe powstały już prawie 100 lat temu, ale do dziś nie są ujęte w żadnym systemie. - To może się zmienić - mówi Wojciech Kaczmarczyk, dyrektor Departamentu Społeczeństwa Obywatelskiego w Kancelarii Premiera. - Jest to działanie bardzo potrzebne w skali całego państwa, społeczeństwa i społeczności lokalnych. Stąd też pomysł, aby rząd wspierał takie działania.
Pierwszy w województwie zachodniopomorskim uniwersytet ludowy powstał w Mierzynie. Pierwsze zajęcia mają zacząć się tam w marcu przyszłego roku.
Jak podkreśla profesor Barbara Kromolicka, kierownik pedagogiki społecznej Uniwersytetu Szczecińskiego, to ważne zwłaszcza dla mieszkańców wsi, którzy żeby zdobywać wykształcenie, muszą wyjeżdżać do miast. - Pierwsze uniwersytety ludowe były tworzone na wsiach. Prelegent z Niemiec, który opowiadał o niemieckim uniwersytecie ludowym, powiedział na wstępie, że jest rolnikiem - zaznacza prof. Kromolicka.
Jak mówi Angelika Felska, założycielka uniwersytetu ludowego w Mierzynie, w Polsce nie ma jeszcze przepisów regulujących działanie takich instytucji. Uniwersytety ludowe nie są ani uczelniami wyższymi, ani domami kultury, a jedynie organizacjami pozarządowymi, które na realizację programu nauczania muszą zdobywać środki zewnętrzne.
W Polsce pierwsze uniwersytety ludowe powstały już prawie 100 lat temu, ale do dziś nie są ujęte w żadnym systemie. - To może się zmienić - mówi Wojciech Kaczmarczyk, dyrektor Departamentu Społeczeństwa Obywatelskiego w Kancelarii Premiera. - Jest to działanie bardzo potrzebne w skali całego państwa, społeczeństwa i społeczności lokalnych. Stąd też pomysł, aby rząd wspierał takie działania.
Pierwszy w województwie zachodniopomorskim uniwersytet ludowy powstał w Mierzynie. Pierwsze zajęcia mają zacząć się tam w marcu przyszłego roku.

Radio Szczecin