Sprawa morskiej granicy z Niemcami nie jest do dziś ostatecznie uregulowana - mówi Sylwester Chruszcz. Poseł Kukiz'15 dodaje, że konflikt o północny tor podejściowy do Świnoujścia i tzw. kotwicowisko numer 3 może wybuchnąć na nowo.
Niemcy w wyniku poszerzenia morskiej strefy ekonomicznej chcą swoimi wodami terytorialnymi objąć te ważne akweny dla portu w Świnoujściu i Szczecinie.
- Z naszego punktu widzenia, myślimy, że wszystko jest uregulowane, chociaż zgodnie z prawem międzynarodowym uważam, że w każdym momencie Niemcy mogą wejść na nasz tor i powiedzieć, że to także jest część naszego terytorium. Realnie w prawie międzynarodowym jesteśmy ciągle przed ostatecznymi decyzjami - powiedział Chruszcz.
Historyk Wojciech Lizak przypomina, że w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, w Zatoce Pomorskiej doszło do wielu incydentów, w których brały udział jednostki niemieckie.
- To była dość głośna sprawa w Szczecinie, bo my mieszkańcy Szczecina byliśmy w ciężkim szoku. Jest niby internacjonalizm proletariacki, a tu ni stąd ni zowąd zaprzyjaźnione państwo zaczyna rzeczywiście strzelać. Przede wszystkim do jachtów i polskich kutrów łowiących. Do tej pory na wydawało się bezsprzecznie polskim akwenie - powiedział Lizak.
Ostatni incydent na tym akwenie miał miejsce w 2004 roku, gdy urzędnicy niemieccy nakazali przerwanie prac pogłębiarce, która pracowała na północnym torze podejściowym do Świnoujścia.
- Z naszego punktu widzenia, myślimy, że wszystko jest uregulowane, chociaż zgodnie z prawem międzynarodowym uważam, że w każdym momencie Niemcy mogą wejść na nasz tor i powiedzieć, że to także jest część naszego terytorium. Realnie w prawie międzynarodowym jesteśmy ciągle przed ostatecznymi decyzjami - powiedział Chruszcz.
Historyk Wojciech Lizak przypomina, że w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, w Zatoce Pomorskiej doszło do wielu incydentów, w których brały udział jednostki niemieckie.
- To była dość głośna sprawa w Szczecinie, bo my mieszkańcy Szczecina byliśmy w ciężkim szoku. Jest niby internacjonalizm proletariacki, a tu ni stąd ni zowąd zaprzyjaźnione państwo zaczyna rzeczywiście strzelać. Przede wszystkim do jachtów i polskich kutrów łowiących. Do tej pory na wydawało się bezsprzecznie polskim akwenie - powiedział Lizak.
Ostatni incydent na tym akwenie miał miejsce w 2004 roku, gdy urzędnicy niemieccy nakazali przerwanie prac pogłębiarce, która pracowała na północnym torze podejściowym do Świnoujścia.

Radio Szczecin