Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz

Od lewej: Łukasz F. i Grzegorz Wawrzyniak. Fot. Archiwum prywatne
Od lewej: Łukasz F. i Grzegorz Wawrzyniak. Fot. Archiwum prywatne
"Był dla mnie jak brat" - mówi o Łukaszu z Nowego Czarnowa spod Gryfina jego przyjaciel Grzegorz Wawrzyniak.
25-latek został zaatakowany na ulicy i uderzony w tył głowy, kiedy wracał do hotelu w Szklarskiej Porębie. Łukasz trafił do szpitala, jednak lekarzom nie udało się go uratować.

Mężczyźni witali Nowy Rok w jednym z klubów w górskim kurorcie. 25-letni Łukasz stwierdził, że około godziny 2 wróci do pokoju hotelowego. Nie dotarł jednak na miejsce, ponieważ zaatakował go 18-letni Jakub K. Między tą dwójką doszło najpierw do sprzeczki. Mieszkaniec Nowego Czarnowa koło Gryfina po uderzeniu w tył głowy trafił do szpitala. Na miejscu, następnego dnia rano odwiedził go przyjaciel Grzegorz Wawrzyniak.

- Na oczach miał plastry. Był przykryty. W nosie miał rurkę i różne kabelki poprzyczepiane do ciała. Od razu chwyciłem go za rękę, ale nic nie mówił. Nie odzywał się. Nic nie czuł - relacjonuje Grzegorz Wawrzyniak.

Stan Łukasza był ciężki - lekarzom nie udało się go uratować i zmarł 3 stycznia. 18-letni, wskazany przez prokuraturę, sprawca pobicia trafił do aresztu i usłyszał zarzut zabójstwa.

- 18-letni mieszkaniec powiatu jeleniogórskiego dotkliwie pobił pokrzywdzonego zadając mu między innymi ciosy pięścią w głowę - czytamy w komunikacie Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

Śledczy zabezpieczyli nagranie z monitoringu, przesłuchano także świadków zdarzenia.

Podejrzanemu Jakubowi K., za zabójstwo, grozi teraz dożywotnie więzienie.
Relacja Bartłomieja Czetowicza.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty