W Kołobrzegu trwa wycinka drzew. To efekt przeprowadzonych przez miasto badań nad drzewostanem, które wykazały, że część z nich, rosnących przy drogach i chodnikach, jest chora.
We wtorek wióry leciały na alei Jana Pawła II. Jednocześnie w mieście pojawiają się kolejne głosy sprzeciwu w sprawie usuwania drzew. Do magistratu wpłynął wniosek o zaprzestaniu wycinki, a na części pni zawisły symboliczne nekrologi.
Prezydent Anna Mieczkowska powiedziała, że wycinka dotyczy jedynie drzew chorych, co potwierdza zlecona przez miasto ekspertyza.
- Nie są to drzewa zdrowe. Stwarzają zagrożenie dla otoczenia, mieszkańców, dla ludzi, którzy będą się w ich okolicy przemieszczali - mówi Mieczkowska.
Łącznie do wycinki miasto wyznaczyło 45 drzew. Z samej alei Jana Pawła II zniknąć miało 19 sztuk. Po wycięciu pierwszych trzech prace jednak wstrzymano.
Tuż przed emisją materiału otrzymaliśmy informację z kołobrzeskiego magistratu, że miasto zamawia dodatkową ekspertyzę mającą wykazać, czy część egzemplarzy uda się jednak uratować. Urzędnicy zaznaczają przy tym, że dla siedmiu drzew ratunku już nie ma i wkrótce trafią one pod topór.
Prezydent Anna Mieczkowska powiedziała, że wycinka dotyczy jedynie drzew chorych, co potwierdza zlecona przez miasto ekspertyza.
- Nie są to drzewa zdrowe. Stwarzają zagrożenie dla otoczenia, mieszkańców, dla ludzi, którzy będą się w ich okolicy przemieszczali - mówi Mieczkowska.
Łącznie do wycinki miasto wyznaczyło 45 drzew. Z samej alei Jana Pawła II zniknąć miało 19 sztuk. Po wycięciu pierwszych trzech prace jednak wstrzymano.
Tuż przed emisją materiału otrzymaliśmy informację z kołobrzeskiego magistratu, że miasto zamawia dodatkową ekspertyzę mającą wykazać, czy część egzemplarzy uda się jednak uratować. Urzędnicy zaznaczają przy tym, że dla siedmiu drzew ratunku już nie ma i wkrótce trafią one pod topór.

Radio Szczecin