Ustabilizowała się sytuacja w Domu Pomocy Społecznej w Bochni. Adam Korta, starosta bocheński, powiedział Radiu Kraków, że wszyscy pensjonariusze mają zapewnioną fachową opiekę.
W Domu Pomocy Społecznej w Bochni u 26 pensjonariuszy oraz 15 osób personelu potwierdzono zakażenie koronawirusem. Wszyscy chorzy są już w domach lub szpitalach.
- Sytuacja była jednak dramatyczna. Do momentu, kiedy załogę domu wsparły siostry Dominikanki z Krakowa, ponad setką osób opiekowały się dwie osoby z personelu - mówi starosta Adam Korta. - Podejrzewam, że dwie osoby, które tam były wycieńczone pomocą, wywróciłyby się z wyczerpania za 1-2 godziny. Siostry przyszły z pomocą w odpowiednim momencie. To pozwoliło na to, żeby tamte osoby mogły odsypiać przepracowane godziny.
W Wielką Sobotę wszystkie pomieszczenia w DPS-ie w Bochni odkazili strażacy. W tym czasie pensjonariusze opuścili budynki i czekali w specjalnie ustawionych namiotach.
Jak poinformował Radio Kraków starosta, testy na obecność koronawirusa podopiecznych, którzy pozostali w placówce, są negatywne. To 89 osób w podeszłym wieku oraz 37 osób z chorobami psychicznymi. Wszyscy przebywają w dwóch oddzielnych budynkach i mają zapewnioną opiekę.
- Sytuacja jest stabilna, pensjonariusze są w środku. Siostry podzieliły się pracą. Część wspomaga personel w Domu Pomocy Społecznej dla osób starszych, reszta pracuje w Domu Pomocy Społecznej dla osób upośledzonych umysłowo. Wsparł je również ksiądz, który jest psychologiem. Są lekarz i ratownik.
Dom Pomocy Społecznej w Bochni apeluje o pomoc. Potrzebne są przede wszystkim środki ochrony osobistej - maski, rękawiczki i fartuchy. We wtorek po świętach pensjonariusze po raz drugi zostaną przebadani na obecność koronawirusa.
- Sytuacja była jednak dramatyczna. Do momentu, kiedy załogę domu wsparły siostry Dominikanki z Krakowa, ponad setką osób opiekowały się dwie osoby z personelu - mówi starosta Adam Korta. - Podejrzewam, że dwie osoby, które tam były wycieńczone pomocą, wywróciłyby się z wyczerpania za 1-2 godziny. Siostry przyszły z pomocą w odpowiednim momencie. To pozwoliło na to, żeby tamte osoby mogły odsypiać przepracowane godziny.
W Wielką Sobotę wszystkie pomieszczenia w DPS-ie w Bochni odkazili strażacy. W tym czasie pensjonariusze opuścili budynki i czekali w specjalnie ustawionych namiotach.
Jak poinformował Radio Kraków starosta, testy na obecność koronawirusa podopiecznych, którzy pozostali w placówce, są negatywne. To 89 osób w podeszłym wieku oraz 37 osób z chorobami psychicznymi. Wszyscy przebywają w dwóch oddzielnych budynkach i mają zapewnioną opiekę.
- Sytuacja jest stabilna, pensjonariusze są w środku. Siostry podzieliły się pracą. Część wspomaga personel w Domu Pomocy Społecznej dla osób starszych, reszta pracuje w Domu Pomocy Społecznej dla osób upośledzonych umysłowo. Wsparł je również ksiądz, który jest psychologiem. Są lekarz i ratownik.
Dom Pomocy Społecznej w Bochni apeluje o pomoc. Potrzebne są przede wszystkim środki ochrony osobistej - maski, rękawiczki i fartuchy. We wtorek po świętach pensjonariusze po raz drugi zostaną przebadani na obecność koronawirusa.

Radio Szczecin