Po raz 17. na Zamku Książąt Pomorskich odbyła się impreza pod nazwą "Noc Kupały. Tradycje świętojańskie". Wydarzenie ze względu na pandemię nie miało takiego rozmachu, jak co roku.
Publiczność była podzielona na grupy i można było przyjść tylko na określoną godzinę z zakupionym biletem. Jednak nie zabrakło pokazów walk wojów i strzelania z łuku, warsztatów motanek, czyli robienia tradycyjnych lalek Słowian, plecenia wianków czy stoisk z tradycyjnymi podpłomykami.
- A niewiele brakowało byśmy się w tym roku tu nie spotkali - mówi wojewoda Drużyny Grodu Trzygłowa Igor Górewicz. - W pewnym momencie Zamek stanął niesamowicie na wysokości zadania i wykoncypował zgodnie z regułami, wypełniając wszystkie obostrzenia, Noc Kupały się odbyła. Stąd biletowanie, stąd podzielenie na grupy i tury. Dzięki temu tradycja, która ma już 17 lat, podtrzymana, nasza szczecińska impreza, twardo usadowiona w kalendarzu kulturalnym miasta.
- Bardzo mi się podoba. Takie szczegóły, ciekawostki, smaczki. Szczecin stoi na takiej kulturze. Bilety są wykupione. Właśnie po to, żeby się spotkać, bo widać, że chcemy się spotkać - mówili szczecinianie.
Noc Kupały była jedną z pierwszych plenerowych imprez w Zamku Książąt Pomorskich od kilku miesięcy.
- A niewiele brakowało byśmy się w tym roku tu nie spotkali - mówi wojewoda Drużyny Grodu Trzygłowa Igor Górewicz. - W pewnym momencie Zamek stanął niesamowicie na wysokości zadania i wykoncypował zgodnie z regułami, wypełniając wszystkie obostrzenia, Noc Kupały się odbyła. Stąd biletowanie, stąd podzielenie na grupy i tury. Dzięki temu tradycja, która ma już 17 lat, podtrzymana, nasza szczecińska impreza, twardo usadowiona w kalendarzu kulturalnym miasta.
- Bardzo mi się podoba. Takie szczegóły, ciekawostki, smaczki. Szczecin stoi na takiej kulturze. Bilety są wykupione. Właśnie po to, żeby się spotkać, bo widać, że chcemy się spotkać - mówili szczecinianie.
Noc Kupały była jedną z pierwszych plenerowych imprez w Zamku Książąt Pomorskich od kilku miesięcy.

Radio Szczecin