Rok temu doszło do spektakularnego włamania do skarbca króla Augusta Mocnego.
Włamywacze zrabowali wtedy biżuterię o łącznej wartości ponad jednego miliarda euro. We wtorek podczas wielkiej akcji policji aresztowano w Berlinie trzech złodziei. Dwaj pozostali nadal są poszukiwani.
Kradzież w skarbcu królewskim w listopadzie zeszłego roku została okrzyknięta "rabunkiem stulecia". Zrabowanych rzeczy nadal nie odzyskano. Prasa nie wyklucza, że złodzieje mogli złoto przetopić, a drogocenne kamienie szlachetne ponownie oprawić. Jak twierdzi "Bild Zeitung" - ukradzione rzeczy sprzedane jako złom i tak warte będą ponad
200 milionów euro.
W akcji policji udział wzięło ponad tysiąc sześciuset policjantów i funkcjonariuszy sił specjalnych. W Berlinie przeszukano osiemnaście nieruchomości, w tym mieszkania, garaże i samochody. Dokonano pierwszych aresztowań.
"Chodzi o trzech niemieckich obywateli, co do których występuje bardzo duże prawdopodobieństwo, że są sprawcami. Świadczą o tym ślady pozostawione na miejscu zbrodni oraz nagrania kamer wideo. Udało nam się również zidentyfikować pojazd, który posłużył do ucieczki z miejsca przestępstwa" - powiedział Jurgen Schmidt z prokuratury krajowej w Berlinie.
Kradzież w skarbcu królewskim w listopadzie zeszłego roku została okrzyknięta "rabunkiem stulecia". Zrabowanych rzeczy nadal nie odzyskano. Prasa nie wyklucza, że złodzieje mogli złoto przetopić, a drogocenne kamienie szlachetne ponownie oprawić. Jak twierdzi "Bild Zeitung" - ukradzione rzeczy sprzedane jako złom i tak warte będą ponad
200 milionów euro.
W akcji policji udział wzięło ponad tysiąc sześciuset policjantów i funkcjonariuszy sił specjalnych. W Berlinie przeszukano osiemnaście nieruchomości, w tym mieszkania, garaże i samochody. Dokonano pierwszych aresztowań.
"Chodzi o trzech niemieckich obywateli, co do których występuje bardzo duże prawdopodobieństwo, że są sprawcami. Świadczą o tym ślady pozostawione na miejscu zbrodni oraz nagrania kamer wideo. Udało nam się również zidentyfikować pojazd, który posłużył do ucieczki z miejsca przestępstwa" - powiedział Jurgen Schmidt z prokuratury krajowej w Berlinie.

Radio Szczecin