Metoda na policjanta znów zrobiła się modna. Tym razem w Stargardzie. Podszywający się pod funkcjonariuszy dzwonią do mieszkańców i wypytują o zgromadzone oszczędności, a nawet numery kont bankowych.
I tu pojawia się nowość. Chwilę później połączenie jest zrywane. Za kilka minut z innego telefonu ponownie dzwoni ktoś podający się za policjanta i przyznaje, że poprzednia rozmowa była od złodzieja, którego prawdziwi mundurowi właśnie namierzyli. Trzeba bardzo uważać i pamiętać, że policja nigdy nie załatwia takich spraw telefonicznie. Trzeba się natychmiast rozłączać - apeluje rzecznik stargardzkiej komendy Piotr Wojsznarowicz.

Radio Szczecin