Sąd Najwyższy uwzględnił skargę prokuratura generalnego Zbigniewa Ziobry. Chodzi o wyrok Sądu Rejonowego w Gryficach z 2017 roku.
Rozprawa dotyczyła pożyczki w wysokości 25 tysięcy złotych, której powódka udzieliła pozwanemu w połowie 2009 roku. Jej zdaniem mężczyzna miał oddać tę kwotę do stycznia 2010 r. Tak się jednak nie stało i w 2014 roku sprawa trafiła do sądu. Tym razem powódka domagała się już nie tylko pożyczonych 25 tys. zł, ale również odsetek. Sąd w Gryficach przyznał kobiecie rację.
Dwa lata później sprawa odżyła. Pełnomocnik pozwanego zarzucił bowiem, że pozew trafił pod adres, pod którym mężczyzna nie mieszkał, a podpis na rękopisie nie należał do niego. W kolejnych miesiącach do sądu trafiały sprzeczne opinie biegłych dotyczące tego rękopisu.
Ciągnącą się od wielu lat sprawą zainteresował się prokurator generalny. Zbigniew Ziobro wskazywał, że sąd nie dopuścił dowodu z dodatkowej opinii biegłych, pomimo że powinien był to zrobić. Sąd Najwyższy przychylił się do tej argumentacji. Może to oznaczać konieczność przeprowadzenia dowodu z jeszcze jednej opinii rozstrzygającej.
Wyrok został uchylony, a sprawa przekazana Sądowi Rejonowemu w Gryficach do ponownego rozpatrzenia.
Dwa lata później sprawa odżyła. Pełnomocnik pozwanego zarzucił bowiem, że pozew trafił pod adres, pod którym mężczyzna nie mieszkał, a podpis na rękopisie nie należał do niego. W kolejnych miesiącach do sądu trafiały sprzeczne opinie biegłych dotyczące tego rękopisu.
Ciągnącą się od wielu lat sprawą zainteresował się prokurator generalny. Zbigniew Ziobro wskazywał, że sąd nie dopuścił dowodu z dodatkowej opinii biegłych, pomimo że powinien był to zrobić. Sąd Najwyższy przychylił się do tej argumentacji. Może to oznaczać konieczność przeprowadzenia dowodu z jeszcze jednej opinii rozstrzygającej.
Wyrok został uchylony, a sprawa przekazana Sądowi Rejonowemu w Gryficach do ponownego rozpatrzenia.

Radio Szczecin