Choszczno chce mieć kolejową izbę pamięci z prawdziwego zdarzenia i wystawę pojazdów szynowych. Są eksponaty, jest pomysł, brakuje pieniędzy.
Miejscowi pasjonaci zgromadzili wiele cennych eksponatów - wśród nich stare centrale telefoniczne, narzędzia, ale też np. dokumenty czy bilety - mówi Zdzisław Górski, prezes Choszczeńskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei "Semafor".
- Chcielibyśmy, żeby te eksponaty nie leżały zgromadzone gdzieś tam w garażach, piwnicach, domach prywatnych naszych członków stowarzyszenia, tylko żeby po prostu służyły społeczeństwu. Mamy bardzo ciekawe eksponaty, mamy eksponaty, które nawet mają historię niemiecką - wyjaśnia Górski.
Perełką kolekcji jest lemieszowy pług odśnieżny, który stoi na kolejowej bocznicy w Choszcznie. Miasto przekazało Stowarzyszeniu w użytkowanie zabytkową wieżę ciśnień wraz z przyległym terenem i to tam ma powstać ekspozycja - mówi burmistrz Choszczna Robert Adamczyk.
- Szukamy na to pieniędzy. Prace tak naprawdę będą mogły być rozpoczęte i zakończone w momencie, kiedy zakończy się przebudowa linii kolejowej - wyjaśnia Adamczyk.
Przebudowa ma zakończyć się jeszcze w tym roku. Na razie koszt remontu wieży i utwardzenia terenu wokół nie jest oszacowany.
- Chcielibyśmy, żeby te eksponaty nie leżały zgromadzone gdzieś tam w garażach, piwnicach, domach prywatnych naszych członków stowarzyszenia, tylko żeby po prostu służyły społeczeństwu. Mamy bardzo ciekawe eksponaty, mamy eksponaty, które nawet mają historię niemiecką - wyjaśnia Górski.
Perełką kolekcji jest lemieszowy pług odśnieżny, który stoi na kolejowej bocznicy w Choszcznie. Miasto przekazało Stowarzyszeniu w użytkowanie zabytkową wieżę ciśnień wraz z przyległym terenem i to tam ma powstać ekspozycja - mówi burmistrz Choszczna Robert Adamczyk.
- Szukamy na to pieniędzy. Prace tak naprawdę będą mogły być rozpoczęte i zakończone w momencie, kiedy zakończy się przebudowa linii kolejowej - wyjaśnia Adamczyk.
Przebudowa ma zakończyć się jeszcze w tym roku. Na razie koszt remontu wieży i utwardzenia terenu wokół nie jest oszacowany.
- Chcielibyśmy, żeby te eksponaty nie leżały zgromadzone gdzieś tam w garażach, piwnicach, domach prywatnych naszych członków stowarzyszenia, tylko żeby po prostu służyły społeczeństwu. Mamy bardzo ciekawe eksponaty, mamy eksponaty, które nawet mają historię niemiecką - wyjaśnia Górski.

Radio Szczecin