Osiem miesięcy bezwzględnego więzienia - taki wyrok usłyszał mężczyzna, który napadł na ratowników medycznych.
Do zdarzenia doszło w sierpniu ubiegłego roku podczas zabawy weselnej w Świdwinie.
32-latek zaatakował ratowników, którzy udzielali pomocy jego partnerce.
Ratownicy byli kopani, szarpani, w końcu udało się zabrać pacjentkę do karetki i udzielić pomocy. Kobieta odzyskała przytomność i odmówiła przewiezienia do szpitala.
Napastnik usłyszał zarzut czynnej napaści, znieważenia i spowodowania obrażeń ciała. Mężczyzna przyznał się do winy, jak tłumaczył zachował się tak, bo wypił za dużo alkoholu.
- Odpowiadał w warunkach recydywy - mówi Sławomir Przykucki, rzecznik Sądu Okręgowego w Koszalinie. - Doszło do dobrowolnego poddania się karze, czyli oskarżony za zgodą pokrzywdzonych uzgodnił część wyroku. Oczywiście sąd wyraził na to zgodę.
Średnio w ciągu roku w regionie dochodzi do około 60 poważnych ataków na ratowników.
- Bardzo rzadko są oni jednak karani, dlatego ten wyrok bardzo cieszy - tłumaczy Paulina Targaszewska z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.
- Ratownicy medyczni słyszeli, że jest to niska szkodliwość społeczna, często były takie sprawy umarzane. W tym przypadku, ze Świdwina jesteśmy szczęśliwi - właściwie można tak powiedzieć - i zadowoleni, że wreszcie ta sprawiedliwość dosięgła sprawcy ataków na ratowników medycznych - podkreśla Targaszewska.
Mężczyzna musi też zapłacić odszkodowanie na rzecz pogotowia ratunkowego, to 7 tysięcy złotych.
Wcześniej wypłacił już zadośćuczynienie poszkodowanym ratownikom. Wyrok nie jest prawomocny.
32-latek zaatakował ratowników, którzy udzielali pomocy jego partnerce.
Ratownicy byli kopani, szarpani, w końcu udało się zabrać pacjentkę do karetki i udzielić pomocy. Kobieta odzyskała przytomność i odmówiła przewiezienia do szpitala.
Napastnik usłyszał zarzut czynnej napaści, znieważenia i spowodowania obrażeń ciała. Mężczyzna przyznał się do winy, jak tłumaczył zachował się tak, bo wypił za dużo alkoholu.
- Odpowiadał w warunkach recydywy - mówi Sławomir Przykucki, rzecznik Sądu Okręgowego w Koszalinie. - Doszło do dobrowolnego poddania się karze, czyli oskarżony za zgodą pokrzywdzonych uzgodnił część wyroku. Oczywiście sąd wyraził na to zgodę.
Średnio w ciągu roku w regionie dochodzi do około 60 poważnych ataków na ratowników.
- Bardzo rzadko są oni jednak karani, dlatego ten wyrok bardzo cieszy - tłumaczy Paulina Targaszewska z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.
- Ratownicy medyczni słyszeli, że jest to niska szkodliwość społeczna, często były takie sprawy umarzane. W tym przypadku, ze Świdwina jesteśmy szczęśliwi - właściwie można tak powiedzieć - i zadowoleni, że wreszcie ta sprawiedliwość dosięgła sprawcy ataków na ratowników medycznych - podkreśla Targaszewska.
Mężczyzna musi też zapłacić odszkodowanie na rzecz pogotowia ratunkowego, to 7 tysięcy złotych.
Wcześniej wypłacił już zadośćuczynienie poszkodowanym ratownikom. Wyrok nie jest prawomocny.

Radio Szczecin