Władze Szczecinka nie będą pobierały opłat za groby, w których spoczywają ofiary morderstw popełnionych przez żołnierzy radzieckich. To pierwszy taki przypadek na Pomorzu Zachodnim.
Z opłat zwolnione zostaną miejsca pochówku czternastu osób, które w latach powojennych zginęły z rąk stacjonujących w Szczecinku żołnierzy radzieckich. Decyzja władz miasta to efekt kilkuletniej pracy Dariusza Trawińskiego.
Historyk-amator od 2018 roku analizuje dokumenty archiwalne świadczące o brutalności czerwonoarmistów. Jako przykład podaje historię 3-letniego Miecia. - Został rozjechany. Sąsiadka krzyczy: "Ruskie ci syna rozjechali". Pan Karol wybiegł do nich z siekierą. Ubecja próbowała go oskarżyć o napaść na Sowietów, ale jakoś sprawa się rozeszła po kościach. Mama Miecia w tym czasie była w Częstochowie na pielgrzymce dziękczynnej za to, że rodzina przeżyła wojnę. Przyjechała, a syn już nie żył - mówi Trawiński.
Dariusz Trawiński rozmawia także z władzami Szczecinka nad projektem stworzenia ścieżki edukacyjnej, która miałaby opowiadać o powojennych zbrodniach popełnianych przez Sowietów.
- Żeby można było oprowadzać mieszkańców. Żeby nauczyciele mogli oprowadzać starszą młodzież, bo nie ma tej wiedzy w żadnej książce. A każdy nauczyciel nie będzie chodził do archiwum i szukał i dopiero potem sam od siebie przybliżał historię, którą trzeba szukać we wszystkich archiwach - powiedział Trawiński.
Co roku mieszkańcy Szczecinka biorą udział w akcji sprzątania grobów osób, które zginęły z rąk żołnierzy sowieckich po II Wojnie Światowej.
Historyk-amator od 2018 roku analizuje dokumenty archiwalne świadczące o brutalności czerwonoarmistów. Jako przykład podaje historię 3-letniego Miecia. - Został rozjechany. Sąsiadka krzyczy: "Ruskie ci syna rozjechali". Pan Karol wybiegł do nich z siekierą. Ubecja próbowała go oskarżyć o napaść na Sowietów, ale jakoś sprawa się rozeszła po kościach. Mama Miecia w tym czasie była w Częstochowie na pielgrzymce dziękczynnej za to, że rodzina przeżyła wojnę. Przyjechała, a syn już nie żył - mówi Trawiński.
Dariusz Trawiński rozmawia także z władzami Szczecinka nad projektem stworzenia ścieżki edukacyjnej, która miałaby opowiadać o powojennych zbrodniach popełnianych przez Sowietów.
- Żeby można było oprowadzać mieszkańców. Żeby nauczyciele mogli oprowadzać starszą młodzież, bo nie ma tej wiedzy w żadnej książce. A każdy nauczyciel nie będzie chodził do archiwum i szukał i dopiero potem sam od siebie przybliżał historię, którą trzeba szukać we wszystkich archiwach - powiedział Trawiński.
Co roku mieszkańcy Szczecinka biorą udział w akcji sprzątania grobów osób, które zginęły z rąk żołnierzy sowieckich po II Wojnie Światowej.
Historyk-amator od 2018 roku analizuje dokumenty archiwalne świadczące o brutalności czerwonoarmistów. Jako przykład podaje historię 3-letniego Miecia.
Dodaj komentarz 2 komentarze
Amator ... profesjonalista.
Pasja, zaangażowanie, poświęcony czas, czyni ... mistrza.
nie wiem, co ten przykry i smutny przykład tragicznych skutków braku opieki nad dziećmi miałby obrazować, ale trudno uwierzyć, że to było "morderstwo".
Posługiwanie się tak mało wiarygodnymi przykładami deprecjonuje i wręcz ośmiesza stawiane przez was tezy, że Rosjanie mordowali Polaków. No, chyba, że to celowe działanie...

Radio Szczecin