O tym strajku mało kto w Polsce wiedział. Na głównej bramie Elektrowni Dolna Odra pod Gryfinem złożono kwiaty przez: dyrektora Dolnej Odry, Sylwestra Chruszcza, Sebastiana Ligarskiego, przedstawiciela IPN, władze Gryfina oraz robotników uczestniczących w strajkach pod tablicą upamiętniającą protest załogi elektrowni, który wybuchł 25 czerwca 1976 roku.
45 lat temu komunistyczny rząd wprowadził podwyżki. Cześć pamięci uczestników strajków w Dolnej Odrze oddał Sebastian Ligarski z IPN.
- Pamiętamy o tych, którzy tu w Elektrowni Dolna Odra zaprotestowali i stanęli w obronie swojej własnej godności - mówi Ligarski.
Sylwester Chruszcz dyrektor zespołu elektrowni Dolna Odra dodał, że strajk w 1976 r. przyczynił się do zmian ustrojowych w Polsce jakie miały miejsce kilkanaście lat temu.
- Z całego serca dziękuję Wam za odwagę. Dzisiaj łatwo powiedzieć "można było zrobić, można było wyjść, można było zatrzymać zakład", ale to tylko osoby o silnych charakterze, harcie ducha, mocni wewnętrznie mogli tego dokonać. To Wy byliście tym ziarnem zasianym tutaj, które potem przyniosło tyle zmian - mówi Chruszcz.
Dawny pracownik, Włodzimierz Wesołowski wspominał, że podwyżki cen były one gigantyczne, a po jednodniowym strajku zostali oni, w ramach represji, zwolnieni z pracy.
- To zaczęło się od samego rana, od siódmej. Daliśmy ultimatum: albo się wycofujecie, albo my strajkujemy do skutku i tak było, oni się wycofali, dlatego to trwało tak krótko - wspomina Wesołowski.
W czerwcu 1976 roku zastrajkowała też Szczecińska Stocznia Remontowa Gryfia. Po jednodniowych protestach PRL-owski rząd wycofał się z drastycznych podwyżek żywności.
- Pamiętamy o tych, którzy tu w Elektrowni Dolna Odra zaprotestowali i stanęli w obronie swojej własnej godności - mówi Ligarski.
Sylwester Chruszcz dyrektor zespołu elektrowni Dolna Odra dodał, że strajk w 1976 r. przyczynił się do zmian ustrojowych w Polsce jakie miały miejsce kilkanaście lat temu.
- Z całego serca dziękuję Wam za odwagę. Dzisiaj łatwo powiedzieć "można było zrobić, można było wyjść, można było zatrzymać zakład", ale to tylko osoby o silnych charakterze, harcie ducha, mocni wewnętrznie mogli tego dokonać. To Wy byliście tym ziarnem zasianym tutaj, które potem przyniosło tyle zmian - mówi Chruszcz.
Dawny pracownik, Włodzimierz Wesołowski wspominał, że podwyżki cen były one gigantyczne, a po jednodniowym strajku zostali oni, w ramach represji, zwolnieni z pracy.
- To zaczęło się od samego rana, od siódmej. Daliśmy ultimatum: albo się wycofujecie, albo my strajkujemy do skutku i tak było, oni się wycofali, dlatego to trwało tak krótko - wspomina Wesołowski.
W czerwcu 1976 roku zastrajkowała też Szczecińska Stocznia Remontowa Gryfia. Po jednodniowych protestach PRL-owski rząd wycofał się z drastycznych podwyżek żywności.

Radio Szczecin