Za ich posiadanie można było stracić prace, za druk i kolportaż trafić do więzienia.
Chodzi o znaczki wydawane przez opozycję w okresie PRL. Pan Henryk Mruk, nauczyciel informatyki z Trzebiatowa posiada jedną z największych w Polsce kolekcji znaczków wydawanych w podziemiu antykomunistycznym.
- Znaczków wydano więcej niż Poczta Polska przez cały okres swojego istnienia. Szacujemy około 35 tysięcy pozycji. Tematyka znaczków generalnie była taka, która kłuła komunę w oczy. Te wszystkie przemilczania, rocznice zapomniane, tych generałów pozbawionych obywatelstwa sił zbrojnych na zachodzie. Bardzo kłuło to oczy - mówi Mruk.
Znaczki były drukowane przez wszystkie organizacje opozycyjne w PRL. Ale także podczas strajków i więzieniach.
- Najrzadszy znaczek taki dodruk kiedy Wałęsa dostał Nobla, to kiedy wydrukował facet 12 sztuk znaczków i wpadła SB, on schował je sobie do buta, matryce zniszczono, już więcej nie było. Duże nakłady to są np. Solidarność walcząca - nakład siedem tysięcy - dodaje Mruk.
Przez lata pan Henryk Mruk zgromadził ponad 18 tysięcy znaczków wydanych przez organizacje opozycyjne w PRL.
- Znaczków wydano więcej niż Poczta Polska przez cały okres swojego istnienia. Szacujemy około 35 tysięcy pozycji. Tematyka znaczków generalnie była taka, która kłuła komunę w oczy. Te wszystkie przemilczania, rocznice zapomniane, tych generałów pozbawionych obywatelstwa sił zbrojnych na zachodzie. Bardzo kłuło to oczy - mówi Mruk.
Znaczki były drukowane przez wszystkie organizacje opozycyjne w PRL. Ale także podczas strajków i więzieniach.
- Najrzadszy znaczek taki dodruk kiedy Wałęsa dostał Nobla, to kiedy wydrukował facet 12 sztuk znaczków i wpadła SB, on schował je sobie do buta, matryce zniszczono, już więcej nie było. Duże nakłady to są np. Solidarność walcząca - nakład siedem tysięcy - dodaje Mruk.
Przez lata pan Henryk Mruk zgromadził ponad 18 tysięcy znaczków wydanych przez organizacje opozycyjne w PRL.
- Te wszystkie przemilczania, rocznice zapomniane, tych generałów pozbawionych obywatelstwa sił zbrojnych na zachodzie. Bardzo kuło to oczy - mówi Mruk.

Radio Szczecin