Za trzy dni Sylwester, a na ulicach Szczecina cisza. Wystrzały fajerwerków słychać zdecydowanie rzadziej niż w poprzednich latach - mówią mieszkańcy. Potwierdzają to służby.
W sumie nie słyszałam strzelania, a zwykle zdarzało się, że ktoś testował fajerwerki. W tym roku nie słyszeliśmy, ale wydaje się, że to się nie zmniejszyło. Tak jak było, tak jest. Mamy psa i chcemy zadbać o jego dobro, żeby się nie przestraszył - tak mówili naszemu reporterowi mieszkańcy Szczecina.
Sytuacja zdecydowanie się zmieniła, jest bardzo spokojnie - ocenia Joanna Wojtach, rzecznik Straży Miejskiej w Szczecinie. - Jeszcze kilka lat temu, już w okolicach Świąt Bożego Narodzenia słychać było kanonady fajerwerków. Nie mamy zgłoszeń. Póki co nie ma skarg mieszkańców. Coraz większa jest też świadomość wśród mieszkańców i prowadzona w tej chwili kampania przeciwko używaniu w ogóle materiałów pirotechnicznych.
Za odpalanie pirotechniki, poza wieczorem sylwestrowym, grozi mandat w wysokości 500 złotych.
Sytuacja zdecydowanie się zmieniła, jest bardzo spokojnie - ocenia Joanna Wojtach, rzecznik Straży Miejskiej w Szczecinie. - Jeszcze kilka lat temu, już w okolicach Świąt Bożego Narodzenia słychać było kanonady fajerwerków. Nie mamy zgłoszeń. Póki co nie ma skarg mieszkańców. Coraz większa jest też świadomość wśród mieszkańców i prowadzona w tej chwili kampania przeciwko używaniu w ogóle materiałów pirotechnicznych.
Za odpalanie pirotechniki, poza wieczorem sylwestrowym, grozi mandat w wysokości 500 złotych.

Radio Szczecin