"Kaczkomaty" to specjalne urządzenia, które wydają porcje ziarna m.in. dla kaczek, łabędzi czy wróbli.
Chodzi o to by ci, którzy chcą im pomoc, nie dokarmiali ich chlebem. To specjalna mieszanka m.in. ze słonecznikiem, kukurydzą i prosem - mówiła w naszej audycji interwencyjnej "Czas reakcji" Marzena Białowolska z Fundacji Dzikich Zwierząt.
- Będzie osoba odpowiedzialna za uzupełnianie ziarna, będą cały czas świeże. Wierzę w to, że zadbamy wszyscy o to, żeby to nie zostało zepsute i by funkcjonowało jak najdłużej - mówiła Białowolska.
Porcja ziarna ma kosztować dwa złote. Pieniądze zostaną przeznaczone na kolejne zakupy pożywienia. "Kaczkomaty" udało się kupić dzięki pomocy finansowej jednego z deweloperów budującego osiedle w Szczecinie-Dąbiu.
Urządzenia staną jeszcze w styczniu m.in. przy jeziorach Głębokim i Dąbiu.
- Będzie osoba odpowiedzialna za uzupełnianie ziarna, będą cały czas świeże. Wierzę w to, że zadbamy wszyscy o to, żeby to nie zostało zepsute i by funkcjonowało jak najdłużej - mówiła Białowolska.
Porcja ziarna ma kosztować dwa złote. Pieniądze zostaną przeznaczone na kolejne zakupy pożywienia. "Kaczkomaty" udało się kupić dzięki pomocy finansowej jednego z deweloperów budującego osiedle w Szczecinie-Dąbiu.
Urządzenia staną jeszcze w styczniu m.in. przy jeziorach Głębokim i Dąbiu.

Radio Szczecin