Prokuratura zakończyła dwa wątki w śledztwie w sprawie Afery Polickiej. Do sądu trafiły już akty oskarżenia.
Jeden z nich dotyczy używania służbowych kart płatniczych przez członków zarządu Zakładów Chemicznych Police, m.in. byłego prezesa Krzysztofa J. Za ten czyn grozi 8 lat więzienia.
Kartami płacono za cele prywatne, a nie służbowe - mówi Marcin Lorenc, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Szczecinie.
- Można wskazać, że z kart tych realizowano zakupy m.in. zegarków, biżuterii, cygar, alkoholu, torebek wysokiej marki, klocków LEGO. Doszło nawet do tego, że jedna z transakcji dotyczyła pobytu w klubie go-go - mówi Lorenc.
Drugi wątek dotyczy byłej prezes klubu siatkarskiego Chemik Police - Joanny Ż. Według prokuratury, miała zlecić swojemu znajomemu, który nie miał jeszcze firmy, przeprowadzenie analiz dla klubu. Jak ustalili śledczy, dokumenty nie powstały, ale zostały opłacone faktury na kwotę ponad 160 tysięcy złotych. Pieniądze zostały przeznaczone na kampanię wyborczą Joanny Ż. do Sejmu, która kandydowała z list Platformy Obywatelskiej
- Ustalono, że część z tych pieniędzy została uzyskana za pomocą faktur nierzetelnych, które potwierdzały nieprawdę, była przeznaczona na finansowanie kampanii wyborczej. Za ten czyn grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności - mówi Marcin Lorenc.
Jak dodaje rzecznik Prokuratury Regionalnej w Szczecinie, główny wątek śledztwa w tzw. Aferze Polickiej ws. nieprawidłowości w Grupie Azoty Zakłady Chemiczne Police nadal trwa. Chodzi o zakup kopalni w Senegalu, z której miały być wydobywane nawozy. Cena zakupu kopalni miała być zawyżona.
Kartami płacono za cele prywatne, a nie służbowe - mówi Marcin Lorenc, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Szczecinie.
- Można wskazać, że z kart tych realizowano zakupy m.in. zegarków, biżuterii, cygar, alkoholu, torebek wysokiej marki, klocków LEGO. Doszło nawet do tego, że jedna z transakcji dotyczyła pobytu w klubie go-go - mówi Lorenc.
Drugi wątek dotyczy byłej prezes klubu siatkarskiego Chemik Police - Joanny Ż. Według prokuratury, miała zlecić swojemu znajomemu, który nie miał jeszcze firmy, przeprowadzenie analiz dla klubu. Jak ustalili śledczy, dokumenty nie powstały, ale zostały opłacone faktury na kwotę ponad 160 tysięcy złotych. Pieniądze zostały przeznaczone na kampanię wyborczą Joanny Ż. do Sejmu, która kandydowała z list Platformy Obywatelskiej
- Ustalono, że część z tych pieniędzy została uzyskana za pomocą faktur nierzetelnych, które potwierdzały nieprawdę, była przeznaczona na finansowanie kampanii wyborczej. Za ten czyn grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności - mówi Marcin Lorenc.
Jak dodaje rzecznik Prokuratury Regionalnej w Szczecinie, główny wątek śledztwa w tzw. Aferze Polickiej ws. nieprawidłowości w Grupie Azoty Zakłady Chemiczne Police nadal trwa. Chodzi o zakup kopalni w Senegalu, z której miały być wydobywane nawozy. Cena zakupu kopalni miała być zawyżona.

Radio Szczecin