Zatrzymano dwóch podejrzanych w sprawie podpaleń, do jakich doszło w piątek na szczecińskim Niebuszewie - informuje policja.
W ciągu kilku godzin, strażacy byli wzywani w jeden rejon aż... 10 razy. Do największego pożaru doszło w bloku przy ulicy Kadłubka. Tam w piwnicy pojawił się ogień, a na klatce schodowej dużo dymu. W wyniku czego, kilka osób się podtruło.
Mieszkańcy wskazywali już po pożarze na to, że były to celowe podpalenia: - Otworzyłam okna, mówię: "jakiś wariat coś spalił". - Drugi raz taki pożar w naszym wieżowcu, to pewnie podpalenie. Za pierwszym razem jakieś cztery godziny temu, nie ewakuacji, a teraz wszyscy musieliśmy uciekać. Krążą słuchy, że to celowe podpalenie.
Zatrzymani zostali przekazani prokuraturze, która zadecyduje, czy postawić im zarzuty. Śledczy wyjaśnią, czy podejrzani mogą mieć związek także z innymi niewyjaśnionymi podpaleniami w Szczecinie.
Mieszkańcy wskazywali już po pożarze na to, że były to celowe podpalenia: - Otworzyłam okna, mówię: "jakiś wariat coś spalił". - Drugi raz taki pożar w naszym wieżowcu, to pewnie podpalenie. Za pierwszym razem jakieś cztery godziny temu, nie ewakuacji, a teraz wszyscy musieliśmy uciekać. Krążą słuchy, że to celowe podpalenie.
Zatrzymani zostali przekazani prokuraturze, która zadecyduje, czy postawić im zarzuty. Śledczy wyjaśnią, czy podejrzani mogą mieć związek także z innymi niewyjaśnionymi podpaleniami w Szczecinie.

Radio Szczecin
