Wiceprezydent Kołobrzegu ze łzami w oczach opowiadająca o wydarzeniach z posiedzenia komisji Rady Miasta. W tle słowa o chamstwie i agresji słownej.
Zastępca prezydenta Kołobrzegu do spraw społecznych Ilona Grędas-Wójtowicz zwołała na wtorek konferencję prasową, w czasie której poinformowała, że została słownia zaatakowana przez radnego Jacka Woźniaka w czasie posiedzenia komisji rewizyjnej. Jak mówi, podczas dyskusji na temat miejskiego żłobka, radny zamiast merytorycznych argumentów, użył w jej kierunku słów obraźliwych.
- Jest to niedopuszczalne i zrobię wszystko, aby takie zachowania były każdorazowo piętnowane i traktowane jako haniebne. Stop agresji w dyskusji politycznej, stop chamstwu - mówiła Grędas-Wójtowicz.
Wiceprezydent opuściła spotkanie ze łzami w oczach i nie odpowiadała na pytania dziennikarzy. Radny Woźniak mówi, że nie czuje się winny.
- Cały też briefing pani Ilony zasługuje na Oskara. To co zrobiła, jest przeciwieństwem tego, jak zachowywała się na posiedzeniu komisji rewizyjnej. To ona sprowokowała całą awanturę - mówi Woźniak.
Jakie słowa mogły paść w czasie obrad? Urząd Miasta zapowiada publikację stenogramu z posiedzenia komisji. Ma to jednak nastąpić najwcześniej w środę.
- Jest to niedopuszczalne i zrobię wszystko, aby takie zachowania były każdorazowo piętnowane i traktowane jako haniebne. Stop agresji w dyskusji politycznej, stop chamstwu - mówiła Grędas-Wójtowicz.
Wiceprezydent opuściła spotkanie ze łzami w oczach i nie odpowiadała na pytania dziennikarzy. Radny Woźniak mówi, że nie czuje się winny.
- Cały też briefing pani Ilony zasługuje na Oskara. To co zrobiła, jest przeciwieństwem tego, jak zachowywała się na posiedzeniu komisji rewizyjnej. To ona sprowokowała całą awanturę - mówi Woźniak.
Jakie słowa mogły paść w czasie obrad? Urząd Miasta zapowiada publikację stenogramu z posiedzenia komisji. Ma to jednak nastąpić najwcześniej w środę.

Radio Szczecin