Wolny czas sprzyja ryzykownym zachowaniom i eksperymentom, także tym niebezpiecznym, a najmłodsi często ulegają pokusom na które trafiają w sieci. To na przykład różnego rodzaju wyzwania.
Trzy lata temu było to na przykład pryskanie dezodorantem przez dłuższą chwilę na odsłoniętą skórę i ten trend ostatnio znów się pojawił. W niektórych przypadkach potrzebny był przeszczep skóry. Takie przykłady można mnożyć, a dzieci natrafiają na nie właściwie codziennie.
- Ten challenge [wyzwanie - dop. red] polega na tym, że ktoś pisz: "nie masz psychy zjeść robaka" i ludzie to robią - mówi dziecko.
W wakacje tym bardziej trzeba pamiętać o częstych rozmowach z dziećmi. Nie można jednak za ostro krytykować tego, co oglądają, bo może przynieść odwrotny efekt - mówi Marta Szurko, terapeutka dziecięca.
- Teraz na wakacje się spotykają i przeglądają te challenge. Żeby zaimponować w grupie, wykonują je na sobie. Dowiedzmy się więc, o co tak naprawdę tam chodzi. Nie podchodźmy do tego od razu z takim hejtem, że wszystko co oni robią to jest zło i nasze dzieci nie mogą mieć do tego dostępu. One i tak to zobaczą - mówi Szurko.
Z ubiegłorocznego raportu CBOS-u wynika, że już siedmiolatki spędzają przeciętnie w internecie dwie godziny.
- Ten challenge [wyzwanie - dop. red] polega na tym, że ktoś pisz: "nie masz psychy zjeść robaka" i ludzie to robią - mówi dziecko.
W wakacje tym bardziej trzeba pamiętać o częstych rozmowach z dziećmi. Nie można jednak za ostro krytykować tego, co oglądają, bo może przynieść odwrotny efekt - mówi Marta Szurko, terapeutka dziecięca.
- Teraz na wakacje się spotykają i przeglądają te challenge. Żeby zaimponować w grupie, wykonują je na sobie. Dowiedzmy się więc, o co tak naprawdę tam chodzi. Nie podchodźmy do tego od razu z takim hejtem, że wszystko co oni robią to jest zło i nasze dzieci nie mogą mieć do tego dostępu. One i tak to zobaczą - mówi Szurko.
Z ubiegłorocznego raportu CBOS-u wynika, że już siedmiolatki spędzają przeciętnie w internecie dwie godziny.

Radio Szczecin