Rodzina, przyjaciele, olimpijczycy, sportowcy i kibice pożegnali dziś na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie Rajmunda Zielińskiego - wspaniałego kolarza, dwukrotnego uczestnika igrzysk olimpijskich i wielokrotnego medalistę Mistrzostw Polski w kolarstwie torowym i szosowym.
Zwycięzca Tour de Pologne i pięciokrotny uczestnik Wyścigu Pokoju zmarł 15 sierpnia w jednym ze szczecińskich szpitali.
Na pogrzebie nie mogło zabraknąć jego przyjaciela z klubu LZS Nowogard i kolarskich wyścigów Czesława Polewiaka. - Trudno powiedzieć, że w sporcie jest jakaś wielka przyjaźń, ale tutaj była w tym wypadku, dużo się od niego nauczyłem, naśladowałem, no i dzięki temu pewnie razem z nim startowaliśmy w Wyścigu Pokoju. Z jego wiedzy i doświadczenia korzystałem.
Trener Rajmunda Zielińskiego, w klubie Gryf Szczecin Waldemar Mosbauer przyznał, że jego podopieczny był wspaniałym kolarzem, który na torze mógł osiągnąć jeszcze lepsze wyniki.
- Wybitne możliwości posiadał, trzeba przyznać, że gdyby pięć razy nie jechał Wyścigu Pokoju, to mógłby zostać pięć razy Mistrzem Świata na torze - mówił Mosbauer.
Z Rajmundem Zielińskim 5. miejsce w drużynowym wyścigu podczas Mistrzostw Świata w kolarstwie torowym w San Sebastian w 1965 roku, zajął Zygfryd Jarema: - Bardzo mocny, no i bardzo koleżeński, zawsze waleczny, zawsze miał humor, zawsze potrafił coś powiedzieć wesołego, nawet jak sytuacja była bez wyjścia.
Rajmund Zieliński miał 81 lat.
Na pogrzebie nie mogło zabraknąć jego przyjaciela z klubu LZS Nowogard i kolarskich wyścigów Czesława Polewiaka. - Trudno powiedzieć, że w sporcie jest jakaś wielka przyjaźń, ale tutaj była w tym wypadku, dużo się od niego nauczyłem, naśladowałem, no i dzięki temu pewnie razem z nim startowaliśmy w Wyścigu Pokoju. Z jego wiedzy i doświadczenia korzystałem.
Trener Rajmunda Zielińskiego, w klubie Gryf Szczecin Waldemar Mosbauer przyznał, że jego podopieczny był wspaniałym kolarzem, który na torze mógł osiągnąć jeszcze lepsze wyniki.
- Wybitne możliwości posiadał, trzeba przyznać, że gdyby pięć razy nie jechał Wyścigu Pokoju, to mógłby zostać pięć razy Mistrzem Świata na torze - mówił Mosbauer.
Z Rajmundem Zielińskim 5. miejsce w drużynowym wyścigu podczas Mistrzostw Świata w kolarstwie torowym w San Sebastian w 1965 roku, zajął Zygfryd Jarema: - Bardzo mocny, no i bardzo koleżeński, zawsze waleczny, zawsze miał humor, zawsze potrafił coś powiedzieć wesołego, nawet jak sytuacja była bez wyjścia.
Rajmund Zieliński miał 81 lat.

Radio Szczecin