Wyruszył 2 sierpnia z Lublina, ma zamiar przejechać 3200 kilometrów i odwiedzić wszystkie Regionalne Centra Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w kraju.
63-letni Janusz Kobyłka podczas samotnego rowerowego rajdu promuje krwiodawstwo. Jest w połowie drogi. Właśnie odwiedził szczecińskie Centrum.
Jestem żywą reklamą krwiodawstwa. Promuję tę ideę przez 38 dni rajdu - mówi Kobyłka.
- Przez te rajdy chcę troszeczkę uświadomić społeczeństwo, żeby bardziej zwrócili uwagę na honorowych dawców krwi, bardziej ich doceniali oraz, by chociaż raz w życiu spróbowali oddać krew. To jest wielka przyjemność, bo siadając na fotel i oddając swój najcenniejszy dar, nie trzeba się bać. Wystarczy pomyśleć, że w tym momencie ratuje się drugiej osobie życie - powiedział Janusz Kobyłka.
Dobrze, że są osoby takie jak Pan Janusz, które chcą promować krwiodawstwo, bo oddawanie krwi jest konieczne - zaznaczyła Anna Lipińska, zastępca ds. medycznych Regionalnego Centra Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Szczecinie.
- Oddawanie krwi jest konieczne, szczególnie w sezonie wakacyjnym, kiedy jest na nią większe zapotrzebowanie. To bardzo cenna inicjatywa, bo zwraca uwagę na to, że krew ratuje życie wielu osobom - powiedziała Lipińska.
Janusz Kobyłka swój rajd pod hasłem "Krwiodawstwo nasze wspólne dobro" zamierza zakończyć 7 września w Warszawie. Podróż relacjonuje na bieżąco na Facebooku.
Jestem żywą reklamą krwiodawstwa. Promuję tę ideę przez 38 dni rajdu - mówi Kobyłka.
- Przez te rajdy chcę troszeczkę uświadomić społeczeństwo, żeby bardziej zwrócili uwagę na honorowych dawców krwi, bardziej ich doceniali oraz, by chociaż raz w życiu spróbowali oddać krew. To jest wielka przyjemność, bo siadając na fotel i oddając swój najcenniejszy dar, nie trzeba się bać. Wystarczy pomyśleć, że w tym momencie ratuje się drugiej osobie życie - powiedział Janusz Kobyłka.
Dobrze, że są osoby takie jak Pan Janusz, które chcą promować krwiodawstwo, bo oddawanie krwi jest konieczne - zaznaczyła Anna Lipińska, zastępca ds. medycznych Regionalnego Centra Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Szczecinie.
- Oddawanie krwi jest konieczne, szczególnie w sezonie wakacyjnym, kiedy jest na nią większe zapotrzebowanie. To bardzo cenna inicjatywa, bo zwraca uwagę na to, że krew ratuje życie wielu osobom - powiedziała Lipińska.
Janusz Kobyłka swój rajd pod hasłem "Krwiodawstwo nasze wspólne dobro" zamierza zakończyć 7 września w Warszawie. Podróż relacjonuje na bieżąco na Facebooku.

Radio Szczecin