Zamiast na parkingu, dyrektor Morskiego Centrum Nauki Witold Jabłoński parkuje na chodniku, przed samym wejściem do placówki.
Naganne zachowanie dyrektora krytykują internauci. Ten tłumaczy się: "musimy eksponować samochód". "To tłumaczenie przedszkolaka" - odpowiadają użytkownicy Facebooka.
Zdjęcia szarego Lexusa, zaparkowanego przed wejściem do muzeum na Łasztowni opublikowano na profilu "Kocham Szczecin" na Facebooku. Jak pisze autor posta: "Kiedy jesteś dyrektorem Morskiego Centrum Nauki możesz parkować na chodniku dla pieszych, mimo że 50 metrów dalej są wolne miejsca parkingowe? Żeby ten Lexus był czysty, można by było uznać, że to reklama dealera… Ale czysty nie jest…"
Suchej nitki na Jabłońskim nie zostawili internauci. Post skomentowali między innymi miejscy aktywiści, którzy pisali np.: "To może warto tego Lexusa dźwigozaurami na dachu MCN zamontować?"
Sprawę skomentował, także najprawdopodobniej Witold Jabłoński, korzystając z oficjalnego profilu MCN. Napisał: "Auto zaparkowane jest na terenie Morskiego Centrum Nauki, zgodnie z umową z partnerem głównym, czyli firmą Lexus. Samochody tej firmy prezentowane są w uzgodnionym i najlepiej wyeksponowanym miejscu".
To jeszcze bardziej zdenerwowało internautów. Odpowiedzieli: "To tłumaczenie na poziomie przedszkolaka". Wciąż pytają między innymi czy samochód używany jest do celów prywatnych, dodają, że by dojechać pod wejście do muzeum, kierowca musiał przejechać po chodniku. A to łamie przepisy prawa o ruchu drogowym...
Zdjęcia szarego Lexusa, zaparkowanego przed wejściem do muzeum na Łasztowni opublikowano na profilu "Kocham Szczecin" na Facebooku. Jak pisze autor posta: "Kiedy jesteś dyrektorem Morskiego Centrum Nauki możesz parkować na chodniku dla pieszych, mimo że 50 metrów dalej są wolne miejsca parkingowe? Żeby ten Lexus był czysty, można by było uznać, że to reklama dealera… Ale czysty nie jest…"
Suchej nitki na Jabłońskim nie zostawili internauci. Post skomentowali między innymi miejscy aktywiści, którzy pisali np.: "To może warto tego Lexusa dźwigozaurami na dachu MCN zamontować?"
Sprawę skomentował, także najprawdopodobniej Witold Jabłoński, korzystając z oficjalnego profilu MCN. Napisał: "Auto zaparkowane jest na terenie Morskiego Centrum Nauki, zgodnie z umową z partnerem głównym, czyli firmą Lexus. Samochody tej firmy prezentowane są w uzgodnionym i najlepiej wyeksponowanym miejscu".
To jeszcze bardziej zdenerwowało internautów. Odpowiedzieli: "To tłumaczenie na poziomie przedszkolaka". Wciąż pytają między innymi czy samochód używany jest do celów prywatnych, dodają, że by dojechać pod wejście do muzeum, kierowca musiał przejechać po chodniku. A to łamie przepisy prawa o ruchu drogowym...

Radio Szczecin