Choć wyglądają na porzucone, to w rzeczywistości nie potrzebują pomocy, a człowiek może im tylko zaszkodzić. To młode dzikie zwierzęta, które właśnie teraz przychodzą na świat.
O pozostawienie w spokoju małych zajęcy, saren czy lisów apelują eksperci. Ludzie często trafiają na nie podczas leśnych spacerów i próbują im pomóc.
Teraz możemy zobaczyć niedawno urodzone wiewiórki. Ich też nie należy brać na ręce. - W rzeczywistości ich matka na pewno jest w pobliżu - mówi Marzena Białowolska-Barnyk z Fundacji Dzikich Zwierząt w Szczecinie.
- Możemy spotkać taką zwiniętą koło drzewa wiewióreczkę, która nie może wejść na drzewo. Jednak absolutnie jej nie ruszamy, ona właśnie uczy się wdrapywać. Takich wiewiórek w tamtym roku miałam najwięcej, właśnie tutaj z naszych parków szczecińskich. Na pewno będziemy spotykali nadal zające, a na koniec kwietnia pojawiają się małe sarny. Nigdy ich nie dotykajmy, to jest naprawdę zgroza i wielkie nieszczęście dla tych zwierząt - tłumaczy Białowolska-Barnyk.
Eksperci apelują też o rozmowy z dziećmi na ten temat. One także często w dobrej wierze zabierają z lasów czy łąk młode zwierzęta.
Teraz możemy zobaczyć niedawno urodzone wiewiórki. Ich też nie należy brać na ręce. - W rzeczywistości ich matka na pewno jest w pobliżu - mówi Marzena Białowolska-Barnyk z Fundacji Dzikich Zwierząt w Szczecinie.
- Możemy spotkać taką zwiniętą koło drzewa wiewióreczkę, która nie może wejść na drzewo. Jednak absolutnie jej nie ruszamy, ona właśnie uczy się wdrapywać. Takich wiewiórek w tamtym roku miałam najwięcej, właśnie tutaj z naszych parków szczecińskich. Na pewno będziemy spotykali nadal zające, a na koniec kwietnia pojawiają się małe sarny. Nigdy ich nie dotykajmy, to jest naprawdę zgroza i wielkie nieszczęście dla tych zwierząt - tłumaczy Białowolska-Barnyk.
Eksperci apelują też o rozmowy z dziećmi na ten temat. One także często w dobrej wierze zabierają z lasów czy łąk młode zwierzęta.

Radio Szczecin