Zmasowana weekendowa akcja niszczenia plakatów i innych materiałów wyborczych posła PiS - informuje Artur Szałabawka. Banery były cięte ostrymi narzędziami i zamalowywane farbą bądź spray'em.
Dewastacje miały miejsce m.in. w Łobzie i Szczecinie.
- Plakaty są zrywane, zamazywane, porwane... Nas przykład wczoraj jedna z bojówek wjechała w nocy do Gryfina i zerwała kilkadziesiąt plakatów i banerów Prawa i Sprawiedliwości. Podobnie było w Nowogardzie; zorganizowane grupy frustratów wjeżdżają i rwą jak leci. Mogę powiedzieć: kto zrywa, ten przegrywa wybory - podkreślił kandydat z list Prawa i Sprawiedliwości, poseł Artur Szałabawka.
Kto decyduje się na niszczenie plakatów, musi liczyć się z karą - ta ustalona przez sąd może wynieść nawet 5 tysięcy złotych lub ograniczenie wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
- Plakaty są zrywane, zamazywane, porwane... Nas przykład wczoraj jedna z bojówek wjechała w nocy do Gryfina i zerwała kilkadziesiąt plakatów i banerów Prawa i Sprawiedliwości. Podobnie było w Nowogardzie; zorganizowane grupy frustratów wjeżdżają i rwą jak leci. Mogę powiedzieć: kto zrywa, ten przegrywa wybory - podkreślił kandydat z list Prawa i Sprawiedliwości, poseł Artur Szałabawka.
‼️Łobuz z "serduszkiem" w tle 😡 tak właśnie w #Szczecinie wygląda kampania wyborcza, ze strony oponentów z @Platforma_org. Zaklejanie, mazanie niszczenie materiałów @pisorgpl, widać ich frustrację 😕. Walczymy o #BezpiecznąPolskę🇵🇱bez wandalizmu i takich zachowań 🙂💪#Wybory2023 pic.twitter.com/eM4FfAcdS8
— artur szałabawka (@arturszalabawka) October 8, 2023
Pracownik sztabu wyborczego posła złapał na gorącym uczynku kobietę, która niszczyła plakaty kandydatów PiS z okręgu szczecińskiego. Do aktu wandalizmu doszło w sobotę na ulicy Niedziałkowskiego w Szczecinie. Sprawczynią zniszczeń była kobieta ze sztabu jednego z kandydatów Koalicji Obywatelskiej.
- Już ustaliłem, że to była pani, która pracuje w sztabie dla posła Napieralskiego. Więc ten cały hejt, który pokazał się po opublikowaniu mojego filmu, gdzie pisano, że to prowokacje PiS, że ta pani jest zmyślona, bo nikt z Platformy z serduszkiem w biały dzień tego nie robił, a okazało się, że było to robione. Bardzo mocno widać frustrację naszych oponentów politycznych - ich jedynym argumentem jest niszczenie, niszczenie i niszczenie - ocenił.
W czwartek przy ulicy Narutowicza w Szczecinie został napadnięty przez wandala radny PiS, Marcin Pawlicki. Wszystko zaczęło się, gdy zwrócił - wraz z radną Agnieszką Kurzawą - uwagę mężczyźnie, który zrywał baner wyborczy wojewody Zbigniewa Boguckiego.
Kto decyduje się na niszczenie plakatów, musi liczyć się z karą - ta ustalona przez sąd może wynieść nawet 5 tysięcy złotych lub ograniczenie wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
- Plakaty są zrywane, zamazywane, porwane... Nas przykład wczoraj jedna z bojówek wjechała w nocy do Gryfina i zerwała kilkadziesiąt plakatów i banerów Prawa i Sprawiedliwości. Podobnie było w Nowogardzie; zorganizowane grupy frustratów wjeżdżają i rwą jak leci. Mogę powiedzieć: kto zrywa, ten przegrywa wybory - podkreślił kandydat z list Prawa i Sprawiedliwości, poseł Artur Szałabawka.
- Już ustaliłem, że to była pani, która pracuje w sztabie dla posła Napieralskiego. Więc ten cały hejt, który pokazał się po opublikowaniu mojego filmu, gdzie pisano, że to prowokacje PiS, że ta pani jest zmyślona, bo nikt z Platformy z serduszkiem w biały dzień tego nie robił, a okazało się, że było to robione. Bardzo mocno widać frustrację naszych oponentów politycznych - ich jedynym argumentem jest niszczenie, niszczenie i niszczenie - ocenił.

Radio Szczecin