Schronisko w Choszcznie z problemami - to przez zmianę przepisów i nowe normy. Trzeba będzie znaleźć nowy dom dla ponad 30 psów.
Czworonogi, które do końca kwietnia nie znajdą nowych właścicieli, będą musiały być wywiezione do innych schronisk.
- Według nowych przepisów, powierzchnię kojca ustala się według masy ciała zwierzęcia, a do Choszczna trafiają duże psy - mówi Anna Lawrentz, dyrektorka schroniska. - Nie oszukujmy się, nasze psiaki są przeważnie wyrzucane, odebrane interwencyjnie w jakimś stopniu. Są to psy duże. U nas nabierają siły, masy, są za duże w odniesieniu na nasze kojce, które były stworzone już 15 lat temu. Te schronisko całe było stworzone 15 lat temu pod standardy, które istniały w tamtych czasach.
Schronisko w Choszcznie cały czas buduje nowe miejsca dla psów, ale problemem jest też liczba zwierząt. Obecnie trafiają tam psy z 35 gmin z całego województwa, także z powiatu gryfińskiego czy okolic Koszalina - dodaje Lawrentz.
- Jesteśmy jednym schroniskiem, prawdopodobnie w Zachodniopomorskiem, które mogło utrzymać tyle zwierzaków. Obsługujemy ponad 35 gmin spośród 12 schronisk w Zachodniopomorskiem jesteśmy właśnie takim jednym. Wszystkie inne schroniska są to schroniska miejskie.
Problemy schroniska w Choszcznie mogą stać się jeszcze większe - jeżeli inspekcja weterynaryjna stwierdzi, że placówka nie spełnia nowych wymagań, może zostać zamknięta. Wtedy nowe miejsce do życia będzie musiało znaleźć ponad 200 psów, które są teraz pod opieką choszczeńskiego schroniska.
- Według nowych przepisów, powierzchnię kojca ustala się według masy ciała zwierzęcia, a do Choszczna trafiają duże psy - mówi Anna Lawrentz, dyrektorka schroniska. - Nie oszukujmy się, nasze psiaki są przeważnie wyrzucane, odebrane interwencyjnie w jakimś stopniu. Są to psy duże. U nas nabierają siły, masy, są za duże w odniesieniu na nasze kojce, które były stworzone już 15 lat temu. Te schronisko całe było stworzone 15 lat temu pod standardy, które istniały w tamtych czasach.
Schronisko w Choszcznie cały czas buduje nowe miejsca dla psów, ale problemem jest też liczba zwierząt. Obecnie trafiają tam psy z 35 gmin z całego województwa, także z powiatu gryfińskiego czy okolic Koszalina - dodaje Lawrentz.
- Jesteśmy jednym schroniskiem, prawdopodobnie w Zachodniopomorskiem, które mogło utrzymać tyle zwierzaków. Obsługujemy ponad 35 gmin spośród 12 schronisk w Zachodniopomorskiem jesteśmy właśnie takim jednym. Wszystkie inne schroniska są to schroniska miejskie.
Problemy schroniska w Choszcznie mogą stać się jeszcze większe - jeżeli inspekcja weterynaryjna stwierdzi, że placówka nie spełnia nowych wymagań, może zostać zamknięta. Wtedy nowe miejsce do życia będzie musiało znaleźć ponad 200 psów, które są teraz pod opieką choszczeńskiego schroniska.
- Według nowych przepisów, powierzchnię kojca ustala się według masy ciała zwierzęcia, a do Choszczna trafiają duże psy - mówi Anna Lawrentz, dyrektorka schroniska.

Radio Szczecin