Szybka reakcja 11-latka sprawiła, że uratował on swoją rodzinę. Dzięki niemu, z pożaru udało się ocalić nie tylko życie bliskich, ale także dorobek ich życia.
Gdy rodzina mieszkająca w domu w podkołobrzeskich Pustarach kładła się spać, nic nie zwiastowało, że noc z 23 na 24 czerwca na długo pozostanie w jej pamięci. Wszystko zmieniło się tuż po godzinie 3, gdy na dachu budynku wybuchł pożar. Na szczęście wielką czujnością wykazał się 11-letni Olek.
- Czułem śmierdzący dym. Poszedłem do rodziców zobaczyć do okna. No i jak wyjrzałem przez okno, to już zacząłem mamę budzić, żeby zadzwoniła na straż - relacjonuje Olek.
Mama chłopca, Paulina Chaber mówi, że cała rodzina zawdzięcza życie 11-latkowi. - Zadaniowość naszego aniołka. To on, jego mózg już się obudził, już była zadaniowość, typowa reakcja ratowania życia i siebie - mówi mama Olka.
Dzięki sprawnej interwencji strażaków, pożar nie zniszczył całego domu. Konieczna jest jednak naprawa dachu, zniszczonej elewacji i komina. W internecie rozpoczęła się zbiórka na remont budynku.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Czułem śmierdzący dym. Poszedłem do rodziców zobaczyć do okna. No i jak wyjrzałem przez okno, to już zacząłem mamę budzić, żeby zadzwoniła na straż - relacjonuje Olek.
Mama chłopca, Paulina Chaber mówi, że cała rodzina zawdzięcza życie 11-latkowi. - Zadaniowość naszego aniołka. To on, jego mózg już się obudził, już była zadaniowość, typowa reakcja ratowania życia i siebie - mówi mama Olka.
Dzięki sprawnej interwencji strażaków, pożar nie zniszczył całego domu. Konieczna jest jednak naprawa dachu, zniszczonej elewacji i komina. W internecie rozpoczęła się zbiórka na remont budynku.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin