Od zawsze są zmorą lata. Komary potrafiły zepsuć niejeden wakacyjny wypad nad morze czy jezioro. W Świnoujściu odkomarzanie prowadzone jest od wiosny. Miasto na ten cel przeznaczyło niemal pół miliona złotych. Sprawdzaliśmy, czy to potrzebny wydatek, skoro w czasie suszy komary ludziom nie dokuczają.
O to, czy komary w Świnoujściu są, zapytaliśmy wyspiarzy.
- Nie ma komarów i jest fajnie, że dzieci mogą latać sobie na krótkie rękawek, turyści spacerować po promenadzie i nie ma klepania się wszędzie. - Jak troszkę się tak ociepli po takim opadzie, to dopiero się zaczynają całe tabuny - mówią mieszkańcy.
I właśnie o to, czy brak komarów, to efekt suszy, czy odkomarzania zapytaliśmy profesora Instytutu Nauk o Morzu i Środowisku, Dariusza Wysockiego.
- W Świnoujściu być może uwarunkowania lokalne są takie, że one mogą się rozmnażać mimo tak drastycznej suszy, którą mieliśmy tej wiosny - mówi Wysocki.
Wojciech Basałygo ze świnoujskiego magistratu precyzuje, że Świnoujście dla komarów jest jak mekka niezależnie od pogody.
- Świnoujście, przypomnę, leży na terenach podmokłych. Bez odkomarzania wszyscy chodzilibyśmy tutaj w bąblach - mówi Basałygo.
O tym, czy inwestycja w odkomarzanie przyniosła rezultaty, dowiemy się w ciągu najbliższych dni, kiedy po ulewach przyjdzie upał. Do końca czerwca miasto na odkomarzanie wydało blisko 250 tys. złotych.
- Nie ma komarów i jest fajnie, że dzieci mogą latać sobie na krótkie rękawek, turyści spacerować po promenadzie i nie ma klepania się wszędzie. - Jak troszkę się tak ociepli po takim opadzie, to dopiero się zaczynają całe tabuny - mówią mieszkańcy.
I właśnie o to, czy brak komarów, to efekt suszy, czy odkomarzania zapytaliśmy profesora Instytutu Nauk o Morzu i Środowisku, Dariusza Wysockiego.
- W Świnoujściu być może uwarunkowania lokalne są takie, że one mogą się rozmnażać mimo tak drastycznej suszy, którą mieliśmy tej wiosny - mówi Wysocki.
Wojciech Basałygo ze świnoujskiego magistratu precyzuje, że Świnoujście dla komarów jest jak mekka niezależnie od pogody.
- Świnoujście, przypomnę, leży na terenach podmokłych. Bez odkomarzania wszyscy chodzilibyśmy tutaj w bąblach - mówi Basałygo.
O tym, czy inwestycja w odkomarzanie przyniosła rezultaty, dowiemy się w ciągu najbliższych dni, kiedy po ulewach przyjdzie upał. Do końca czerwca miasto na odkomarzanie wydało blisko 250 tys. złotych.
Edycja tekstu: Kamila Kozioł

Radio Szczecin