Ponad pół tony karmy trafiło do kołobrzeskiego schroniska dla zwierząt. To efekt zakładu pomiędzy władzami tego miasta i pobliskiego Białogardu. Chodziło o frekwencję wyborczą.
Kołobrzeg wyzwał na wyborczy pojedynek mieszkańców Białogardu. W drugiej turze wyborów prezydenckich osiągnął frekwencję przekraczającą 75 procent, czym głosujący zapewnili niespodziankę dla zwierząt przebywających w schronisku.
Burmistrz Białogardu Emilia Bury, która we wtorek odwiedziła Kołobrzeg mówi, że gdy w grę wchodzi taki cel, przegrana zakładu nie może smucić.
- Najważniejsza sprawa to zwierzęta. Dzisiaj przywieźliśmy tutaj ponad 500 kilogramów karmy, dobrej karmy ze sprawdzonego sklepu - mówi Bury.
Cezary Bąkowski ze schroniska „Reks” w Kołobrzegu mówi, że taki prezent zapewni zwierzętom zapas karmy, a przytulisku pozwoli to na oszczędności.
- Psy jedzą więcej niż koty, więc 500 kilogramów na miesiąc powinno wystarczyć. Zawsze pozwoli nam to zaoszczędzić na inne cele - mówi Bąkowski.
Obecnie w kołobrzeskim schronisku przebywa po 80 psów i kotów.
Burmistrz Białogardu Emilia Bury, która we wtorek odwiedziła Kołobrzeg mówi, że gdy w grę wchodzi taki cel, przegrana zakładu nie może smucić.
- Najważniejsza sprawa to zwierzęta. Dzisiaj przywieźliśmy tutaj ponad 500 kilogramów karmy, dobrej karmy ze sprawdzonego sklepu - mówi Bury.
Cezary Bąkowski ze schroniska „Reks” w Kołobrzegu mówi, że taki prezent zapewni zwierzętom zapas karmy, a przytulisku pozwoli to na oszczędności.
- Psy jedzą więcej niż koty, więc 500 kilogramów na miesiąc powinno wystarczyć. Zawsze pozwoli nam to zaoszczędzić na inne cele - mówi Bąkowski.
Obecnie w kołobrzeskim schronisku przebywa po 80 psów i kotów.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin